Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na drożdżach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na drożdżach. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 stycznia 2021

Bułeczki jabłkowo - cynamonowe z sosem kajmakowym

 



Zima zalała całą Polskę. No... prawie całą, bo u nas, nad morzem, tylko poprószyła. Wciąż czekamy na góry lodowe na plaży, które ostatni raz były tu chyba w 2010 roku.
Wszyscy się tą zimą zachwycali i robili zdjęcia, bo w ciągu kilku godzin zmieniał się świat... Taka pogoda, która kiedyś była normą, to teraz towar deficytowy. Poza tym wspaniała odskocznia od covidiańskiego obłędu... W dzieciństwie mojego pokolenia zima była zimą. Po szkole mieliśmy duże opóźnienia w powrocie do domu, bo przecież trzeba było wracać zaspami na poboczu naszej wiejskiej drogi. Moje walonki (takie grubsze filcowe buty z cholewką), niestety bez kaloszków, były zawsze całe mocno przemoczone. Ale tam..., pamiętam tylko poczucie szczęścia kiedy wchodziłam w świeże nienaruszone zaspy... A w niedziele były kuligi. Tata ciągał dzieci na sankach z całego osiedla zielonym maluchem... Co to były za kuligi...! I ta walka o bycie ostatnimi sankami... Ech... Te cudowne, dawne białe czasy....! Zima była jeszcze w liceum i pamiętam jak w 4 klasie po raz pierwszy pojechałam w lutym, z siostrą, nad morze. A ono było tak zamarznięte, że na molo wchodziłyśmy od strony wody. Wspaniałe wspomnienia. Musze odnaleźć zdjęcia z tamtego czasu...  Tymczasem teraz facebooki i instagramy zapełniły się cudownymi śnieżnymi ujęciami, a dzieci do kolekcji wspomnień mogły dołączyć te o zimie. Rodziny z dziećmi wychodziły na sanki i szukały choć górek do zjazdów takich choćby jak dla... "emerytów", a mamy, po sankach serwowały gorącą herbatę malinowską, albo tą z cytrynką i imbirem..., albo gorącą czekoladę lub inne grzańce, które po zabawie, albo spacerze smakują jak... niebo...! Miejmy nadzieję, że zima jeszcze wróci a wraz z nią nasza radość i czyste dziecięce emocje. Tymczasem moja dzisiejsza propozycja też może wzbudzić wspaniałe emocje. Pyszne drożdżowe bułeczki z jabłkami, cynamonem i orzechami. Idealne po spacerze, albo ot tak po prostu do kawy. W ostatnim czasie zrobiłam je już 5 razy używając różnego rodzaju mąk (orkiszową jasną, chlebową, pszenną tortową i pszenną 500). Z każdą mąką wychodzą trochę inne, ale za każdym razem pyszne. Najbardziej mi smakują te z mąką orkiszową. A to nadzienie złożone z dwóch warstw jest naprawdę wyśmienite. 
Musze powiedzieć, że nie zachwalam tu niczego na wyrost. Zanim coś wyląduje na blogu, zawsze przechodzi kilka testów. I  kiedy jestem z tego naprawdę zadowolona zapisuję, fotografuję i przedstawiam Wam tutaj. Zatem, przed Państwem bułeczki jabłkowo- cynamonowe z pysznym sosem kajmakowym.




Bułeczki  jabłkowo - cynamonowe z sosem kajmakowym
12 sztuk

Ciasto:

320 ml (340g) mleka (sprawdzi się każde mleko)

50g zimnego masła pokrojonego w kostkę

500g mąki plus dodatkowo trochę do podsypania

saszetka 7g suszonych drożdży, albo 14 g świeżych (świeże rozetrzyj z łyżką cukru i zalej 3 łyżkami ciepłego mleka, odstaw na 10 minut aż urosną) 

2 łyżki brązowego cukru demerara

olej roślinny do posmarowania miski

Nadzienie jabłkowe:

3 średnie jabłka obrane ze skórki, pokrojone w 1cm kostkę

łyżka masła

2 łyżki brązowego cukru

100g lekko posiekanych orzechów włoskich

Masło cynamonowe:

100g miękkiego masła

100g brązowego cukru pudru (możesz zmielić cukier demerara)

cukier waniliowy (albo 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego)

1 łyżka cynamonu

Lukier = sos:

150g miękkiego serka Philadelphia albo innego śmietankowego

150g  cukru pudru

duża szczypta cynamonu

3 łyżki kajmaku

Ciasto na bułki możesz przygotować dzień wcześniej, jeśli masz czas - dzięki temu możesz uzyskać lepszy smak.

1.W niedużym garnku podgrzej mleko (nie gotuj). Dodaj masło aż się rozpuści. Odstaw niech lekko ostygnie.

2. Do dużej miski (lub misy miksera) wsyp mąkę. Dodaj drożdże i cukier oraz ½ łyżeczki soli. Wymieszaj wszystko, a następnie wlej ciepłe maślane mleko. Mieszaj, aż składniki utworzą miękkie ciasto (powinno być trochę lepkie), a następnie wyłóż je na lekko posypaną mąką blat i ugniataj ręcznie przez 8-10 minut lub przy pomocy miksera przez około 5 minut. Ciasto powinno być  elastyczne i miękkie. Lekko naoliw dużą  miskę, włóż do niej ciasto i przykryj ściereczką. Pozostawi do wyrośnięcia w temperaturze pokojowej na 1,5 godziny lub do momentu, gdy ciasto podwoi swoją wielkość. Lub wstaw do lodówki na noc.

3. Przygotowanie nadzienia jabłkowego: zagotuj jabłka z masłem, cukrem i 1 łyżką wody. Gotuj przez 5-10 minut, aż jabłka będą miękkie. W razie potrzeby, jeśli cukier się pali, albo jabłka przywierają, dodaj trochę więcej wody Zostaw do ostygnięcia. Dodaj posiekane orzechy włoskie.

4. Przygotuj masło cynamonowe: wymieszaj masło, cukier, wanilię i cynamon ze szczyptą soli.

5.Jeśli ciasto zostało schłodzone, wyjmij je z lodówki na 30 minut przed uformowaniem. Jeśli jest wyrośnięte, wyłóż na stolnicę, lekko podsyp mąką i rozwałkuj na prostokąt 40cmx50cm. Na rozwałkowane ciasto rozsmaruj masło cynamonowe, a na nie nadzienie jabłkowe

6.Używając noża, albo narzędzia do krojenia pizzy, pokrój ciasto na 12 równych podłużnych kawałków. Aby to łatwo zrobić, najpierw przekrój ciasto na pół (w poprzek), a następnie pokrój każdą połowę na trzy części. Każdy z pasków z nadzieniem zwiń, zroluj i ułóż na blasze (prostokątna klasyczna, albo tortownica 33cm) wyłożonej papierem do pieczenia.  Zostaw trochę miejsca wokół każdej bułki, ponieważ będą rosły. Przykryj ściereczką i pozostaw do wyrośnięcia na 30 minut-2 godziny (w zależności od tego, jak gorąco jest w Twojej kuchni), aż bułeczki puchną” i będą dotykały się po bokach. Rozgrzej piekarnik do 180°C.

7. Piecz przez 35-40 minut na złoty kolor. Sprawdź bułeczki po 25 minutach - jeśli w środku nadal wyglądają jak ciastowate, ale brzegi się przypiekają, przykryj folią aluminiowa i kontynuuj pieczenie. Odstaw do ostygnięcia w foremce podczas robienia lukru.

8. Wymieszaj miękki serek, cukier puder i cynamon. Rozłóż na bułkach, gdy są jeszcze lekko ciepłe, tak, aby lukier znalazł się w zwiniętych zagłębieniach bułeczek. W razie potrzeby rozrzedź sos kroplą mleka. Odstaw na 30 minut przed podaniem. 

sobota, 9 stycznia 2021

Jerozolimskie bajgle z sezamem - Ka'ak Al Quds



Sobotni poranek wstał zapłakany i smutny. Oczekiwaliśmy na obiecywany śnieg, a tu ciągle nic... Od 2011 roku tak czekamy.  I żadnej puchatej pierzynki, prawie nic, bo czasem zdarzy się mały śnieżek, wszyscy się cieszą, wyciągają sanki..., a ten poleży przez dzień i tyle go widzimy... Trudno to zaliczać niebu, ale tam..., pozostaję optymistką, bo skoro deszcz daje życie ziemi, to chyba nie jest aż tak źle... ;). Nie jest tak źle, bo mimo braku styczniowego śniegu, zagrał dziś Pan Marek (Niedźwiedzki)...! Pojawił się, powiedział że są 2 minuty po dziesiątej i... przedpołudnie znów nabrało ciepłych barw. Razem z nowym, internetowym radiem 357 wróciło życie...! Coś niesamowitego...! Dla mnie jak powrót do domu z długiej podróży. Z tej okazji zaczyniłam ciasto na bajgle. I zrobiłam je w trakcie audycji. Są mięciutkie, robią się szybko i bezkonfliktowo. Potrzebują tylko troszkę czasu, jak każde ciasto na drożdżach. Polecam...!
Przepis na bajgle z książki "Palestyna".


Jerozolimskie bajgle z sezamem
6 sztuk

10g drożdży instant
2,5 łyżki drobnego cukru
270ml letniej wody
250g mąki pszennej i troszkę do podsypania
250g maki pszennej chlebowej
2 łyżki mleka w proszku
1 łyżeczka proszku do pieczenia
3 łyżki oleju słonecznikowego
2,5 łyżeczki soli
Na wierzch:
60g jasnego sezamu (nieprażonego)
1 jajko
2 łyżki mleka (lub wody)

1. Drożdże, cukier i 120ml letniej wody połącz w małej miseczce. Wymieszaj i odstaw na 5 minut, aż na powierzchni pojawią się pęcherzyki.
2. Do misy miksera stacjonarnego z zamontowanym mieszadłem hakowym wsyp obie mąki, mleko w proszku, proszek do pieczenia i 2,5 łyżeczki soli (jeśli nie masz miksera, wyrabiaj ręcznie, zabierze to trochę więcej czasu). Dodaj olej, zaczyn drożdżowy i pozostałe 150ml letniej wody. Miksuj na średnich obrotach 4-6 minut, aż składniki się połączą i powstanie gładkie ciasto. Wyjmij je z misy, delikatnie uformuj w kule i posmaruj olejem. Włóż z powrotem do misy, przykryj ściereczką i odstaw do wyrośnięcia w ciepłe miejsce do podwojenia objętości (na mniej więcej godzinę).
3. Gdy ciasto wyrośnie, przegnieć je i wyłóż na oprószony mąką blat. Podziel na 6 części po około 140g. Po kolei uformuj je w kule, delikatnie zawijając ciasto pod spód (nie tocz w rękach). Przykryj ściereczką i odstaw na 10 minut, by ciasto odpoczęło.
4. Wsadź palec w środek kuli i przebij je na wylot. Równomiernie rozciągaj ciasto na zewnątrz, aż powstanie owalny bajgiel o wymiarach 18x9cm. Ciasto będzie się kurczyć, ale nie dawaj za wygraną, dopóki nie uzyskasz pożądanych wymiarów.
5. Przełóż bajgiel na arkusz papieru do pieczenia wielkości blachy (przygotuj razem 3 arkusze papieru). Uformuj kolejne porcje ciasta i ułóż na arkuszach papieru, na każdym po dwa w odległości 4-5cm od siebie. Przykryj i odstaw na 15 minut, by ciasto odpoczęło.
6. Rozgrzej piekarnik z termoobiegiem na 220°C.
7. Sezam rozsyp w dużym płytkim talerzu i odstawa na bok. W małej misce zmieszaj (widelcem, trzepaczką...)  jajko i mleko (lub wodę).
8. Wstawa do piekarnika trzy blachy, by się rozgrzały. Jeśli masz tylko dwie blachy, upieczesz bajgle w dwóch partiach.
9. Każdy bajgiel posmaruj z wierzchu jajkiem zmieszanym z mlekiem i zanurz w sezamie (mokrą stroną do dołu), by się dobrze nim oblepił. Odłóż z powrotem na papier do pieczenia, przykryj i odtaw na kolejna 10 minut, by ciasto znów odpoczęło.
10. Gorące blachy wyjmij z pieca i ostrożnie zsuń na nie papier wraz z porcjami ciasta. Piecz 15 minut, aż bajgle się ładnie zrumienią ( w połowie czasu możesz obrócić blachy o 180°, by się równo upiekły)
11. Wyjmij z piekarnika i odstawa na 10 minut, jeśli chcesz podać bajgle ciepłe, lub na dłużej, by ostygły do temp. pokojowej.
 


"Palestyna" Tamimi Sami i Wigley Tara 

Data premiery: 12-11-2020 

Wydawca: Wydawnictwo Filo





 

sobota, 28 listopada 2020

Cardamom buns czyli jesienne bułeczki kardamonowe



Jeśli o mnie chodzi, to mogłaby je robić codziennie. Kocham ten rodzaj kreacji w kuchni. Zapach jesiennych przypraw, ciepło piekarnika i ten specyficzny rodzaj przytulności oraz swoistego poczucia bezpieczeństwa sprawiają, że za każdym razem z wielką radością podchodzę do ich splatania. A później testowania ma się rozumieć ;).

Tym razem bułeczki tylko z masłem i kardamonem. Dzięki połączeniu dużej ilości masła z cukrem pudrem smakują trochę jak cukierki maślane robione w dzieciństwie na patelni... Kto robił ten wie... Na drugi dzień są już takie lekko powiedzmy słabe..., czerstwe, nadzienie wnika w warstwy ciasta, wiec... nie powinno się ich zostawiać na drugi dzień. Ale można, wiadomo..., można je też zamrozić i wyjmować w chłodny jesienny wieczór. 
Życzę Państwu smacznego i miłych jesiennych spotkań przy bułeczkach albo bez.

Czytaj uważnie przepis, gdyż całą ilość kardamonu, masła i cukru trzeba będzie trzeba podzielić


BUŁECZKI KARDAMONOWE

Składniki:

na ciasto:

40 strączków kardamonu (albo 2 opakowania), możesz też użyć mielonego, ale aromat będzie zdecydowanie słabszy...

350ml pełnotłustego mleka

200g masła pokrojonego w kostkę

500g mąki pszennej 500, albo orkiszowej (piekłam używając 400 orkiszowej 700+ 100 g tortowej)

225g złotego cukru pudru złotego (zmielony cukier brązowy demerara)

1 saszetka (7g) suszonych drożdży 

½ łyżeczka mielonego cynamonu

olej roślinny lub słonecznikowy do natłuszczania

1 duże jajko, ubite

2 łyżki cukru perłowego 

1. Rozmiażdż wszystkie strąki kardamonu tłuczkiem w moździerzu (albo w misce), obierz ze skórki i zmiel w młynku, albo utrzyj w moździerzu. Łyżeczkę utartego kardamonu wrzucić do rondelka. Dodaj mleko i lekko podgrzej (lekko...!). Dodaj 50 g masła (pozostałe masło pozostaw w temp. pokojowej) i odstaw do ostygnięcia, aż będzie letnie. Od czasu do czasu obróć rondelek, aby masło się rozpuściło.

2. Mąkę, 75 g cukru, drożdże, cynamon i 1/2 łyżeczki soli wsyp do dużej miski lub miski wolnostojącego miksera. Wymieszaj. Używając drewnianej łyżki lub haka do ciasta, wymieszaj, aby uzyskać miękkie ciasto. Wyłóż na blat roboczy i ugniataj przez 10 minut albo miksuj  przez 5 minut, aż ciasto będzie gładkie i rozciągliwe. Wyczyść miskę, lekko nasmaruj olejem, następnie włóż ciasto z powrotem do miski i odwróć, aż będzie dobrze pokryte olejem. Przykryj miskę ściereczką lub folią spożywczą i pozostaw do wyrośnięcia na 2 godziny lub do podwojenia objętości (możesz też zostawić w lodówce na noc).

3.  Zrób cukier kardamonowy: pozostały kardamon połącz ze 150 g cukru. Do osobnej miseczki odsyp 2 łyżki. Pozostałe masło (150g) utrzyj z tym cukrem kardamonowym.

4. Dwie blachy do pieczenia wyłóż pergaminem. Uderz ciasto pięścią, aby usunąć powietrze, a następnie rozwałkuj na prostokąta o wymiarach około 35 x 45 cm, dłuższą krawędzią skierowaną do siebie. Na całej powierzchni rozsmaruj masło kardamonowe, aż do krawędzi. Złóż jedną trzecią górną w dół do środka, a dolną jedną trzecią do góry, jak koperta, aby uzyskać trzy warstwy ciasta. Przetnij, a następnie pokrój na 12 równych pasków o wymiarach około 3,5 x 11 cm każdy. Odetnij każdy pasek na środku, pozostawiając przymocowany u góry. Odkręć każdy pasek od środka dwa lub trzy razy, a następnie zawiąż ciasto w supeł i wsuń końce pod bułkę. 

ALBO potnij ciasto na długie paski wzdłuż dłuższego brzegu i zwiń jak kłębki wełny. Tu, NA FILMIE możesz zobaczyć cały proces, może wtedy będzie łatwiej.

5. Obie blachy przykryj lekko naoliwioną folią spożywczą i pozostaw w ciepłym miejscu na 30 minut - 1 godzinę lub do prawie dwukrotnego powiększenia. Rozgrzej piekarnik do 190°C.

6. Odsłoń bułeczki i posmaruj je ubitym jajkiem, a następnie posyp cukrem perłowym. Piecz przez 20-25 minut, aż się zarumienią - zamień blachy w połowie, jeśli rumienią się nierównomiernie.

7. Przełóż pozostały cukier kardamon na patelnię i dodaj 50 ml wody. Doprowadzić do wrzenia, następnie zdejmij z ognia i odstawi do ostygnięcia, mieszając, aby rozpuścić cukier. Posmaruj bułeczki syropem dwa lub trzy razy, gdy ostygną, pozostaw je do namoczenia na 20 minut przed jedzeniem. Przechowuj je przez 2 dni w szczelnym pojemniku. Możesz zamrozić je na 2 miesiące. Rozmrażaj w temperaturze pokojowej i podgrzej w piekarniku przez 5 minut przed konsumpcją.

Przepis zmodyfikowany z BBC.

wtorek, 3 grudnia 2019

Kardemummabullar med mandel czyli szwedzkie bułeczki kardamonowe z migdałami


 Biały młynek do kawy dziadka Pawła był jak relikwia. To już była końcówka lat 80-tych...Wszyscy chodzili z ziarenkami kawy do SAM-u, albo GS-u, a dziadek, jak pan.., mógł je mielić sam. W sklepie pani kasjerka mieliła je w dużym, przemysłowym młynku (ach ten dźwięk wsypywania... kto pamięta...?). Kawę wsypywała górą, a na dole stawiała torebkę, do której mielona kawa wpadała i szybko zabierała tę torebkę jednocześnie kasując i powodując lekkie zamieszanie odwracające uwagę. Kiedy już człowiek-dziecko prawie... się odwrócił, strzepywała kawę z wewnętrznych ścianek młynka, żeby go "wyczyścić" i na pewno... miała jakieś 250g kawy dla siebie z całego dnia... Ale zostawmy panią kasjerkę z jej ówczesną radością z kawy, której miała pod dostatkiem. Wróćmy do dziadka, który miał swój młynek. Własny, elektryczny Brown, prosto z Niemiec przywieziony. I dumny był z niego. W końcówce lat 80-tych to naprawdę był skarb (tak, jak i niemieckie  katalogi z ubraniami, zabawkami i wszystkim czego dusza zapragnie... "Ale żeby bieliznę kupować w gazecie...???"pytała wtedy retorycznie babcia...). Zatem wszyscy dziadkowi tego młynka troszkę... zazdrościli. Czasem specjalnie go odwiedzali, żeby sobie swoją kawę zmielić. Ja wtedy miałam jakieś 9, 10 lat i z kawą miałam niewiele wspólnego, więcej już z ciastami pieczonymi przez moją mamę do kawy pitej z sąsiadkami. Wtedy to właśnie marzyłam o tym, aby pracować w cukierni... Ale tam..., takie marzenia chyba ma każda dziewczynka. Jednego dnia chciałam być piosenkarką, drugiego "ogarniać" tę cukiernię... Wróćmy jednak do młynka, bo jeśli chodzi o dygresje z tamtych lat, to ja mogę w nieskończoność... W każdym razie młynek w tych wspomnieniach ( i dygresjach też...)  jawi się jako coś cennego, czego w sklepach nie było. Ze wszystkich znanych mi osób młynek miał tylko dziadek. Dziadka Pawła nie ma już z nami 5 lat, gdyby żył miałby 97 lat , a ten słynny młynek ten dopiero w zeszłym roku odmówił posłuszeństwa. Po ponad trzydziestoletniej służbie...!     
Zapytacie więc dlaczego dzisiaj o młynku... Bo... ostatniej pięknej soboty wstałam wcześnie kiedy wszyscy jeszcze smacznie spali..., zarobiłam ciasto na bułeczki i zostawiłam je, aby rosło. Ciasto powiększało swoją objętość, a ja wsypałam migdały do mojego czarnego młynka Brown i po trzech, czterech ruchach ostrzy usłyszałam, że nie chcą już współpracować... Po 5 latach...??? A ja myślałam... Ech... Dramat...! No..., nie tragedia..., bo tragedia to jest kiedy zaparzysz np. mak na tort makowy przed Świętami Bożego Narodzenia, i okazuje się, że pożyczyłaś maszynkę do mielenia...! A jest godzina 23...! O..., pardon, znowu brnę...
W każdym razie ciasto rosło, a do otwarcia sklepów była jeszcze ponad godzina. Ponad godzina...! Ciasto potrzebowało tylko 15 minut, a tu godzina. Wstawiłam je więc do lodówki, aby spowolnić proces wzrastania. W związku z tym jeszcze w piżamie miałam czas na wypicie kawy i spokojne ubranie się, a już o godzinie 9, z rozwianym włosem i lekko porannym okiem byłam pierwszym klientem sklepu żółto-czarnego ze sprzętem AGD. Była to ta ostatnia sobota, która oferowała produkty po obniżonych cenach jeszcze z "czarnego piątku", więc na pewno wyglądałam jak czarnopiątkowy drapieżnik polujący na okazje... Ale znalazłam go...! Mój młynek był przedostatni i... biały...! ha...! Biały...! Jak dziadka...! A to dopiero... (wtedy właśnie sobie przypomniałam ten dziadkowy młynek, stąd ta historia dzisiaj tutaj)...! Młynek był w cenie obniżonej oficjalnie o 50 zł, a nieoficjalnie..., jak powiedziała miła Pani Ekspedientka, o 20 zł.
I tak oto sobota zaczęła się w czarn...-ym młynku, a później świeciła pięknym słońcem i zachwycała dokładnie tak samo jak sobota z ostatniego posta o bułeczkach cynamonowych. Szybciutko zmieliłam migdały, zrobiłam farsz, odetchnęłam z ulgą, że ciasto w lodówce nie urosło nadmiernie, skręciłam bułeczki, którym dopiero teraz należało się powolne, spokojne 1,5 godzinne wyrastanie i poszłam biegać. Bo jak wiadomo... biegam, aby móc jeść bułeczki drożdżowe ;).
Z tym, że teraz piekę, skręcam i jem bułeczki kardamonowe...! Przepis znów zaczerpnęłam od Roya Faresa i nieznacznie go zmodyfikowałam. Bułeczki są pyszne jak te poprzednie, cynamonowe. Choć niezależna komisja krewnych stwierdziła nawet, że te pyszniejsze:
"Dużo pyszniejsze", "Cynamonowe bardzo dobre, baaardzo..., zachwycają, ale kardamonowe wysuwają się na prowadzenie...!"," O łeb...!", "A nawet więcej...!", "Pyszota...!", "Pyszocizna...!", "Pod warunkiem, że się lubi kardamon...", "No..., wiadomo..." .
I tak w nieskończoność rozpływali się w zachwytach w ten deseń, do których i ja, nieskromnie, się przychylam. Także przepis już przedstawiam, a Państwo, jeśli nie piekli Państwo jeszcze żadnych, zdecydują sobie sami co upieką. Od razu nawet można pół na pół, w sensie, że pół kardamonowych, pół cynamonowych. Wystarczy tylko nadzienie podzielić na pół i do jednej części dosypać cynamon, a do drugiej kardamon... Idźmy wiec do przepisu.


Kardemummabullar 

18-20 bułeczek

ciasto:
30 g drożdży
250 g mleka
550 g mąki pszennej
3 g soli (0,5 łyżeczki)
5 g zmielonego kardamonu
120 g masła, temperatura pokojowa
110 g cukru pudru
1  jajko

nadzienie:
120 g cukru pudru
200 g mąki migdałowej
150 g masła, temperatura pokojowa
10 g cukru waniliowego [1 łyżka]
5g mielonego kardamonu

pieczenie:
1 jajko do posmarowania bułek
cukier najlepiej perłowy, albo gruba rafinada, ale może być zwykły
kardamon tłuczony/młotkowany( potłuczony w moździerzu lub lekko zmielony tak, aby zachować    większe kawałki)

syrop:
1/4 szklanki wody
1/4 szklanki cukru
 
1. Rozdrobnij drożdże w dużej misce (albo w misce robota kuchennego), podgrzej mleko do letniej temperatury
   i wymieszaj z drożdżami. Dodaj połowę mąki i zostaw luźne ciasto na 5-10 minut.
2. Dodaj pozostałe składniki i zacznij wyrabiać ciasto ręcznie lub używając miksera, hakiem. Gdy składniki się
   połączą, przyspieszysz i wyrabiaj kolejne 10 minut, aż utworzy się gluten, a ciasto będzie błyszczące i delikatne.
   Odłóż wtedy ciasto na 15 minut na blat posypany mąką i przykryj ściereczką.
3. Zrób nadzienie: wymieszaj zmielone migdały, cukier puder, cukier waniliowy i kardamon, aż uzyskasz gładkie
 nadzienie, na końcu dodaj masło w temperaturze pokojowej.
4. Rozwałkuj ciasto grubość 3-4 mm. Połowę ciasta posmaruj nadzieniem, a drugą połową przykryj tę część
  posmarowaną.  
 Albo, jeśli, jak ja masz małą stolnice podziel ciasto na dwie części i każdą rozwałkuj osobno. 
 Wtedy jedną "płachtę" ciasta posmarujesz nadzieniem, a drugą "płachtą" przykryjesz tę pierwszą.
  Pokrój ciasto na paski, później skręć je według instrukcji na zdjęciach, połóż na blachach 
  wyłożonych papierem do pieczenia i odstaw na 1,5 godziny przykrywając bułki ściereczką.
5. Posmaruj bułki rozbełtanym jajkiem, posyp kardamonem i perłowym cukrem.
6. Piekarnik ustaw na 180°C, piecz 13-15 minut aż do lekkiego zbrązowienia.
8. Zagotuj wodę z cukrem i odstaw. Po wyjęciu blachy z piekarnika posmaruj syropem każdą bułkę, aby błyszczała i troszkę dłużej zachowała świeżość.



Życzę Państwu radości z pieczenia i wspaniałego smaku...!