Pokazywanie postów oznaczonych etykietą placki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą placki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 października 2015

Placki dyniowo-ziemniaczane z limonkowo-miodowym dipem ze śmietany (wersje dla mięsożerców, wegetarian i wegan)



Październik. Zmrok przyczaja się cichutko jak szary kot... Pajęczyny błyszczą w słońcu jak najpiękniejsze korale, poranne mgły biorą świat we władanie, a my, najzwyczajniej w świecie, jak każdego roku o tej porze, motamy szale na szyjach zapominających pocałunki lata.



Jesienne kolory przytulają nas jak najlepsi przyjaciele. Wzrok błądzi po kolorowych liściach i wywołuje  takie zachwyty jak gdyby to był ten pierwszy piękny raz... Zbieramy ostatnie orzechy, aby były na zimowe chłody, do wazonów wstawiamy długo kwitnące zatrwiany. Ze szklarni zabieramy pachnące papryki i resztki pomidorów. W międzyczasie pijemy kawę i głaszczemy kotkę, która co rusz dopomina się pieszczot. A wieczorem palimy ognisko i wspólnie jemy kolację, jak dawniej. Jest tak dobrze. I mogłoby trwać, gdyby nie konieczność powrotu. Po takich cudnych weekendach, choć czuję się na jakieś 25 lat..., chciałabym być już na emeryturze, aby móc cieszyć się tym światem, dotykać go i wąchać. Codziennie dostawać takie poranki z ich mocą i energią, której nie ma żaden inny kawałek dnia.
Wszystko tymczasem pozostaje w sferze pragnień, marzeń i tęsknot, a ja zabieram ze sobą kilkanaście dyń i zaczynam kosztować. Zupa już była, teraz placki, a później pumpkin latte. To będzie smaczna jesień.




wtorek, 19 maja 2015

Pieczone placki z cukinii z sosem jogurtowo-ogórkowym

PIECZONE PLACKI Z CUKINII (2)

Rzucam torbę, biała kurtka szczęśliwie ląduje na wieszaku… Już nie mogę się doczekać…W biegu zrzucam baleriny, szybko zdejmuję dopasowane dżinsy i ciepły zielony golf. Teraz tylko… w łazience, czy w garderobie…? Tu…, czy tu…? Gdzie ja je położyłam…? O mam. Zakładam legginsy, oddychającą koszulkę i lekką bluzę. W myślach już jestem na łące. Znów idę biegać. Zbieram się szybciutko, zanim ciało mogłoby zaprotestować, bo głowa już biegnie. Żadnych tam za godzinkę. Zjedzone, odczekane w międzyczasie powrotnym, więc korzystam. I cieszy mnie to jak nie wiem co…! Prosiłam o niesamowity maj i, jak do tej pory, jest wspaniale. Udaje mi się pobiegać trzy razy w tygodniu. Na wyjeździe tez mi się udaje, bo nawet w Warszawie pobiegałam o świcie w parku Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich i w sąsiadujących opuszczonych ogródkach działkowych. Ile tam zakamarków i urokliwych miejsc. A tuż obok mojego osiedla (no…, 5 km od niego) znalazłam nową trasę. Do tej pory, zazwyczaj biegałam w parku nadmorskim, a teraz nie mogę się doczekać tego wzniesienia, z którego widać Kołobrzeg i niebo odbijające się w rozlewisku, nad którym jakieś stado gęsi gęgawych rozłożyło swoje obozowisko (tych gęsi jest sto, albo i dwieście…). Czasem spotykam parkę łabędzi, jelenie i sarny, albo, jak dzisiaj, dzika, który pasł się przy miedzy i przestraszony przede mną (…?) uciekał. A mogło być odwrotnie… Już badałam wzrokiem, które z drzewek wytrzymałoby mój ciężar…Niesamowita sprawa. Do kolekcji z dzikiem, konie, krowy białe, czarno-białe i brązowe oraz kilku Azorków (oraz jeden Ignacy, jak zdążyłam usłyszeć zmykając) zdzierających gardła, gdy obok ich posesji pojawia się takie wyjątkowe zjawisko jak ja.

Poza tym zielone łąki i wyjątkowo pusta przestrzeń, którą mogę delektować się bezkarnie nabierając mocy. Balans dla duszy i uspokojenie codzienności. Zmęczenie całego dnia spływa do stóp i wsiąka w ziemię, a ja czuję się wielkim szczęściarzem, który sam może sobie sprawić taki prezent, jakiego nie dostanie od nikogo…Czasem aż zachłystuję się nim, uśmiecham się do swoich myśli, bo w tej przestrzeni wolności czuję, że więcej mogę. Czuję, że staję się odważniejsza i bardziej kocham tych, których kocham.

PIECZONE PLACKI Z CUKINII (1)

A teraz placki z cukinii. Pieczone. Czyli ograniczamy ilość wolnych rodników i ociekanie olejem. Dla tych, którzy są i chcą być fit i dla lubiących nowości. Jeśli lubisz stare dobre placki placki ziemniaczane, to te też wpłyną pozytywnie na Twoje kubki smakowe i kto wie, czy nie zaczniesz ich robić naprzemiennie z tymi ziemniaczanymi…?

Pieczone placki cukiniowe

2 średnie cukinie
1 łyżeczka soli kamiennej albo morskiej (plus dodatkowa sól do smaku)
2 cebulki pokrojone na cienkie plasterki (albo jedna większa)
1 jajko lekko ubite
czarny pieprz
1/2 szklanki mąki orkiszowej (albo zwykłej pszennej)

Sos:
jogurt grecki (albo śmietana)
1-2 łyżki soku z cytryny
3-4 starte ogórki
roztarty ząbek czosnku
sól, świeży pieprz do smaku

1. Rozgrzej piekarnik do 200°C. Blachę wyłóż papierem do pieczenia do pieczenia.
2. Cukinię zetrzyj na grubych oczkach. Posyp łyżeczką soli, wymieszaj i odstaw na 10 minut. Po tym czasie odsącz ją z nadmiaru wody (możesz zrobić to czystymi dłońmi wyciskając wodę, cukinię wkładaj do innej miski). Do odciśniętej cukinii dodaj cebulkę, jajko i pieprz. Wymieszaj wszystko i dodaj mąkę.
3. Wykładaj po łyżce ciasta na blachę. Rozpłaszcz je lekko, wstaw blachę do piekarnika i piecz 15-20 minut aż do lekkiego zezłocienia placków. Następnie je odwróć i piecz 10 minut tak, aż osiągną złoto-brązowy odcień.
4. Połącz składniki sosu. Dodając sól i pieprz szukaj swojego smaku.
5. Podawaj ciepłe.

Przez 3, najwyżej 4 dni, możesz je przechowywać w lodówce. Przed konsumpcją podgrzej je przez 10-15 min.w gorącym piekarniku, zrób świeży sos, albo polej je tylko kwaśną śmietaną.
Czasem smażę do nich jajko sadzone. Polecam!

PIECZONE PLACKI Z CUKINII (4)

* zdjęcia robiłam dwa lata temu, ale placki robię regularnie Uśmiech.

piątek, 25 czerwca 2010

Ono właśnie wstaje i… wita się z Tobą…!

Budzisz się o piątej nad ranem. Mimo, że nie chcesz wstawać, sen nie powraca. Próbujesz…bez skutku. Właściwie nie wiesz dlaczego się budzisz. Przecież wczoraj poszłaś spać bardzo późno i dziś nie chciałaś nastawiać budzika. Otwierasz oczy, oglądasz swój pokój, przyglądasz się obrazom, widzisz, że niewyraźne grzbiety książek jeszcze śpią. Przecierasz oczy. Decydujesz, że wstajesz, chociaż… co Ty właściwie będziesz robiła?… Pomyślisz, pomyślisz za chwilę… Zatem wstajesz. Okna masz odsłonięte. Przed snem zawsze je takimi zostawiasz, bo tak naprawdę nigdy nie chcesz spać długo, chcesz, aby jasność dnia sama Cię budziła. Choć dzisiaj zbyt wcześnie. Wstajesz i stajesz… zdumiona, bo na oknach i na balkonach sąsiadów tańczy słońce…! Tak, tańczy słońce – tańczy ferią barw pomarańczu i czerwieni. Czy oni o tym wiedzą…? Masz wrażenie, że ono właśnie wstaje i… wita się z Tobą…! Taki cudowny poranny prezent. Coś wspaniałego…! Już nie przeciągasz się leniwie, już poranna ociężałość zniknęła… Jaka ociężałość…? Przecież możesz fruwać, góry przenosić… Jeszcze się przyglądasz ciągle zdumiona i wychodzisz na balkon jakbyś chciała… dotknąć choć jeden promień, jak byś chciała uczestniczyć w tym tańcu… Tańczysz wzrokiem, tańczysz sercem… Chociaż czerwiec, to chłodno, właśnie poczułaś jak ten chwilowy chłód prostuje Twoje plecy, ściąga łopatki…Uśmiechasz się i biegniesz do łazienki…

IMG_1722

Jak zawsze zrobisz swój sok z grapefruitów z cytryną. I jak, zawsze, jak każdego ranka zachwycisz się nim na nowo. “Hm…, wyjątkowo słodkie tym razem…”. Od razu zaparzysz zieloną herbatę i będziesz krzątać się, jak zawsze, porannie. Skoro tyle czasu rano, to może zrobisz... Hm... sama nie wiesz co zrobisz... Może..., a nie, owsianka w taaki dzień - banalne... Może zrobisz..., może…, placki....! Placuszki na śniadanie:) Wieki placków nie robiłaś. Wieki placków nie jadłaś. W domu, u mamy były placki. Dużo placków i placuszków. Z jabłkami, z rabarbarem, na drożdżach, na sodzie… Ale Ty zrobisz słoneczne, takie , jak to słońce tańczące. Przynajmniej takie chcesz zrobić.

Placuszki liski 002


Placuszki piernikowe z karmelizowanymi pomarańczami(whiteplate)
260 g mąki
1,5 - 2,5 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżeczki przyprawy do piernika
20 g drobnego cukru
1 jajko
320 ml mleka (jeśli ciasto jest zbyt gęste, można dolać nieco więcej)
75 g masła, stopionego i ostudzonego
1 duża pomarańcza i 3 łyżki cukru plus łyżka masła
Mąkę przesiać i połączyć z proszkiem do pieczenia i cukrem.
W drugiej misce zmiksować jajko, mleko i masło. Powoli wsypywać suche składniki, miksować do całkowitego połączenia się wszystkich składników.
Patelnię z powlekanym dnem (na stalowej mogą się przypalać) rozgrzać z odrobiną oleju. Łyżką wlewać porcje ciasta i smażyć na złoto z obu stron (ok. 1 minutę na stronę).
Najlepiej smażyć placuszki na prawie suchej patelni, bez tłuszczu.
Ułożyć na talerzu, przykryć folią aluminiową, żeby za szybko nie stygły i dokończyć smażenie.
Pomarańczę obrać ze skóry, pokroić na cienkie plastry.
Na patelni rozgrzać łyżkę masła i trzy łyżki cukru - kiedy się skarmelizuje, włożyć plastry pomarańczy i smażyć je ok. pół minuty z każdej strony.
Podawać z placuszkami.
Smacznego!

Placuszki liski 001