wtorek, 23 grudnia 2014

Magiczne ciasto u progu zimy i na chwilę przed Bożym Narodzeniem


Magiczne ciasto (15)

Zatem już jest, ale nic się nie zmieniło. Dalej pada, wieje i gwiździ jak to mówią. Przyszła tylko astronomicznie, więc nawet wierzyć się nie chce, ale już od dziś jest z górki..! Dnia zaczyna przybywać. Co prawda Wigilijny dzień będzie dłuższy jedynie o jedną minutę, to… zawsze coś. Póki co kupiłam choineczkę. Chciałam małą, ale pan mi powiedział, że trzeba było przyjść tydzień (…!!!) temu. Mam zatem trochę większą niż zeszłoroczna, ale ten typ raczej do wyrośniętych szkrabów należy, niż do smukłych i pięknych choinek królujących na cudownych zimowych zdjęciach. Przede mną ubieranie  i zapatrzenie… Najlepiej wieczorem, kiedy zgaszę wszystkie światła. Uwielbiam to tak samo, jak wtedy, gdy byłam dzieckiem. Nocne wyjście z łóżka (do toalety, czy specjalnie do choinki, już nie pamiętam…) i ten urok i moc jaka sączyła się z bożonarodzeniowego drzewka. Wszędzie ciemno, a choinka jak rozpromieniony przyjaciel, któremu szeptem można powiedzieć wszystko. Takie niby nic, a TYLE. Z jednym drzewkiem pojawiały się marzenia, same dobre myśli i życzenia, aby wszystkim moim Bliskim było dobrze i aby zawsze byli szczęśliwi. Pamiętam jak siadałam pod tą choinką i na nowo oglądałam wszystkie zawieszone zabawki, bombki, dotykałam śniegu w postaci waty i anielskich włosów. To był dopiero kicz, ale głaskanie ich było takie przyjemne. Kiedy już wyszeptałam wszystkie swoje prośby, uszczęśliwiona mogłam wracać pod ciepłą kołdrę. Być może po mnie z choinką spotykał się ktoś następny, ale o tym nawet nie myślałam. Sądzę, że zasypiałam z błogim uśmiechem.

Magiczne ciasto (11)

Mogłabym powiedzieć magia świąt, ale nie lubię tego słowa w odniesieniu do świąt, bo święta to Święta, a nie magia. Mogłabym tym słowem zgrabnie nawiązać do nazwy ciasta, z którym dzisiaj przychodzę i w zasadzie… tą małą prywatną kontestacją zaczynam do niego nawiązywać. Pewnie nawet w odniesieniu słowa magia do tego ciasta, nie może być mowy o magii, gdyż każdy chemik, czy też technolog żywności, albo nawet …fizyk, jak mniemam, mógłby rzecz wyłożyć w kilku zdaniach. Ja jednak nie wiem o co chodzi, ale to działa. I dla mnie to ciasto jest magiczne. Bo jak wytłumaczyć fakt, że najpierw włożyłam do formy ciężkie czekoladowe ciasto, a na wierzch wylałam płynną, jak mleko, masę, która po upieczeniu znalazła się pod spodem…??? I obie masy, tę gęstą i tę płynną piekłam razem. Nie sadziłam, że tak się stanie, nie dowierzałam, i nawet kiedy z piekarnika wyjęłam ciepłe, na wierzchu ciemne ciasto, to nie wiedziałam, co się będzie działo w środku i czy ta magia rzeczywiście zadziała.

Magiczna, albo niemożliwa tarta1Magiczna, albo niemożliwa tarta

Jak widzicie zadziałała. A ja byłam zachwycona. Najpierw formą, później smakiem. Nie pasował mi, kiedy ciasto było jeszcze zimne, bo te dwie warstwy nie komponowały się, były całkowicie samodzielnie i dość smaczne, ale oddzielnie. Jednak po jakiejś godzinie, czy nawet dwóch, kiedy ciasto się ogrzało, zaczęło współistnieć i posmakowało mi. Ciemny, gliniasty spód jest typowym smakiem mocno czekoladowym, wręcz dekadenckim (w sam raz dla czekoladoholików), góra to typowy delikatny flan (coś jak panna cotta) o lekkim mlecznym smaku. Razem tworzą niezobowiązujący duet. Najlepiej z czarną herbatą, bądź espresso w sam raz. Nie wiem czy na święta... Jeśli z opowieścią w jaki sposób powstało, to tak, ale nie jest to wielce wykwintny smak. Mimo wszystko polecam ze względu na te czary-mary!

Ciasto robi się bardzo łatwo. Miks składników do ciemnego ciasta i miks mleka. Znalazłam je przed rokiem na pełnym niespodzianek blogu LRF-la receta dela felicidad, Sandra korzystała z dwóch przepisów – jeden z bloga La Cocina de Auro i bocados dulces y salados. Każdy z nich różni się nieco. W jednym użyto tylko mleka i cukru. Będę chciała spróbować tych przepisów, bo w jednym z nich bardziej przemawia do mnie konsystencja brownie niż w tym tutaj.

Magiczne ciasto (42)

 

Magiczne ciasto czekoladowo- mleczne

Przygotowanie: 20 minut
Czas pieczenia: 45-60 min
          
         Brownie:
  • 200g czekolady gorzkiej (Lindt 70% plus Lindt &0% z solą morską)
  • 125 g masła
  • 3 duże jajka
  • 200 g cukru
  • 125 g mąki
  • 3 łyżki kakao w proszku
  • 1 szczypta soli
    Flan:
  • 3 łyżki czubate karmelu (opcjonalnie- nie dawałam E.)
  • 4 jajka
  • 200 ml słodkiego mleka skondensowanego
  • 400ml mleka
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
Użyłem tej formy Silikomart , ale możesz użyć każdej innej
  1. Rozgrzej piekarnik do 180°C, a do piekarnika wstaw większą od tej, której użyjesz do upieczenia ciasta, blaszkę napełnioną gorącą wodą. Ciasto będzie pieczone jak sernik w kąpieli wodnej.
  2. Formę, którą chcesz użyć wysmaruj masłem. Jeśli chcesz użyć karmelu, musisz go najpierw lekko podgrzać, aby był lekko płynny.
  3. Przygotuj  brownie: masło i czekoladę roztop w kąpieli wodnej (woda gotująca się w garnku, na garnku miska, która nie dotyka tafli wody - niej roztapiasz oba składniki). Odstaw.
  4. W drugiej misce ubij jajka z cukrem aż do całkowitego rozpuszczenia się cukru – najlepiej ręcznie lub za pomocą miksera na niskich obrotach. Teraz wlej mieszaninę jaj do miski z czekoladą i dobrze wymieszaj. Dodaj mąkę, kakao, sól i połącz wszystkie składniki mikserem ustawionym na niskie obroty. Przelej ciasto do formy i wygładź powierzchnię
  5. Teraz flan: w tej samej misce, gdzie ubijane były jajka z cukrem, teraz ubij jajka z zagęszczonym mlekiem, mlekiem zwykłym i ekstraktem waniliowym. Ostrożnie wlej mleczną masę na brownie. Forma powinna być wypełniona do wysokości 3/4. Teraz przykryj ciasto folią lub papierem uważając, aby nie dotknąć mleka, i wstaw do piekarnika, do blaszki z wodą.
  6. Piecz 45 minut do godziny, w zależności od wybranej formy. W ostatnich 15-20 minutach zdejmij folię. Wyjmij z piekarnika i ostudź. Na noc wstaw do lodówki w formie. 1-2 godziny przed podaniem wyjmij ciasto z lodówki
UWAGI:
  • Wodą w blaszce, w której będzie się piekło ciasto musi być naprawdę gorąca.
  • karmel, czy też dulche de leche, albo kajmak można użyć opcjonalnie.                                        
Magiczne ciasto (2)

36 komentarzy:

  1. Ewelinko od tak dawna zachwycasz mnie swoimi zdjęciami, słowami, sobą. Piękna Istota z piękną duszą i dobrym sercem. Pozdrawiam Cię bardzo mocno :-* �

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polunia, z przejęciem przeczytałam :). Dziękuję, buźka wielka!!!!

      Usuń
  2. Rzeczywiście, jest jakaś magia w tym cieście, i urok przede wszystkim. Wyobraziłam sobie dumną panią domu, która na świątecznym stole kładzie talerz z takim dziełem....
    Wesołych, magicznych świąt Ewelinko!
    PS. Skoro mówisz, że cisto jest łatwe do wyczarowania to może i ja spróbuję?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magia, bo wiesz wlewasz i na wierzchu co innego, a później to samo na dole :). łatwe, bo tylko miksujesz i wylewasz. Forma może być obojętna. Daj znać, Moniko, jak zrobisz :)

      Usuń
  3. Ewelinko, mów co chcesz, dla mnie Święta Bożego Narodzenia to magia, bo budzą się we mnie te dziecięce wspomnienia, ten sam zachwyt nad choinką i radość z obdarowywania i patrzenia jak dzieci z niedowierzaniem odpakowują prezent ;).
    I Twój blog jest pełen tej magii, ciepła, wspomnień, z których wiele podobnych do moich własnych ;). I zdjęć, którymi się zachwycam (końcem stycznia jadę, ale Ty chyba nie potrzebujesz ;) .
    A ciasto zachwycające ! ! !
    Radosnych zatem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, jak tak wejdę wgłąb tych Świat, to to dla mnie tajemnica. Ale kiedy widzę świąteczne filmy i słyszę panią strażnik miejską, która przez telefon daruje mi ( w zeszłym roku 2013, bo w tym już się poprawiłam) mandat, to wtedy też czuję tę magię świąt. Może, mając dzieci, jak Ty, czuje się inaczej, bardziej głębiej... Nie wiem. I jeżeli to, co czujesz jest magią, to... to się dołączam :).
      Ja nie potrzebuję... ??? Miłe, ale wiesz,z e potrzebuję, rozmawiałyśmy :). Powodzenia!!!!!!!
      Dziś piszę mail do Kingi :)

      Usuń
  4. Mieć choć jedną milionową twojego talentu
    marzenie!!!
    może wpadlabys na momencik do mojej skromnej kuchni i poczarowala. 3<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko, ale tutaj brawa należą się raczej twórcy foremki, nie mi :). I twórcy przepisu :). Dziękuję :)

      Usuń
  5. Wygląda rewelacyjnie! Dawno mi tak nisko szczęka nie opadła :) I do tego piękne zdjęcia. Super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :). Forma zdała egzamin :)

      Usuń
  6. Ooooo wow! Ewelinko, ciasto naprawdę wygląda magicznie! Jakbym miała pod ręką taką śliczną foremkę, jeszcze bym się o takie ciacho pokusiła :) ah! I tak pięknie piszesz, sama wyobraziłam sobie jak jako dziecko uwielbiałam choinkę! Koniecznie żywa, pachnąca i jak największa!
    I nawet lampki miałam chyba takie same, bo nigdy nie chciały świecić i trzeba było sprawdzać każdą, czy nie przepalona. I ten okrzyk, gdy wreszcie się udawało! To były czasy :))
    Buziki Kochana i Pięknych Świąt Ci życzę! :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie posypały się zamówienia na tę foremkę :)
      Lampki do niezapomnienia!
      Serdeczności Natko! I samego dobrego na nowy rok!

      Usuń
  7. zdjęcia obłęde jak zawsze! a ciasta bardzo jestem ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Najpiękniejsze ciasto jakie widziałam!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm..., Ewelu, nieskromnie powiem, że ja też tak pomyślałam po zrobieniu zdjęć :)

      Usuń
  9. Fantastyczne to ciasto Kochana :) Chenie wpadlabym na przedswiateczna kawke ;)

    Spokojnych, rodzinnych i pysznych Swiat Ci zycze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Majeczko, picie z Tobą kawki byłoby wielka przyjemnością, gdybyś kiedy dotarł w zachodniopomorskie, jesteśmy umówione :)

      Usuń
  10. Witam
    Mam pytanie odnośnie ciasta - jakiej czekolady Pani użyła , gorzkiej czy mlecznej ? I jakie ma być mleko skondensowane słodzone czy niesłodzone ?

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lidio, ewelina :) Użyłam gorzkiej, choć muszę sprawdzić jak zachowa się z mleczną. Już dopisuję, Skondensowane słodkie, też dopisałam :)

      Usuń
  11. Cudowne jest to ciasto ! Nie mogę się wprost napatrzeć. Piękne zdjęcia, uwielbiam Twoje fotografie.
    Radosnych, zdrowych Świąt Bożego Narodzenia Kochana Ewelinko :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Majanuś, z ciastem poradziłabyś sobie bez problemu: dwie miski i mikser :). Ziiiuuuu i... zrobione :), a później tylko patrzeć i się dziwić :)

      Usuń
  12. Ciasto wygląda arcymistrzowsko! Po świętach muszę wypróbować! Spokojnych świąt Ewelinko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, Natalio:). Wypróbujesz i się pozytywnie zdziwisz, bo przecież wszystkim wychodzi :)

      Usuń
  13. Obłędnie piękne zdjęcia :) ciacho rzeczywiście magiczne.... ale nie mam takiej formy :(
    U mnie też leje, jest szaro, ponuro i brzydko....bez śniegu i mrozu troszkę mniej tej magii....
    Zdrowych, radosnych i rodzinnych Świąt :) bo pyszne będą, to pewne :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, bez formy tez wyjdzie, też ułoży się w odwrotnym kierunku :). U nas odwilż była 1 stycznia, tera 6 stopni na plusie, ale jest słońce i to daje nadzieję :)

      Usuń
  14. Ewelinko, mimo już iluś tam wiosen na karku, nie wyrosłam z tego corocznego zachwytu nad pachnącym drzewkiem, przytachanym do domu, z namaszczeniem wieszam te same stare ozdoby i ciągle z tym samym jakimś spokojem siadam i gapię się na łuszczącą się farbę na szyszkach czy bombkach z wklęśnięciem, straciły już blask ale mnie zachwycają najbardziej. I chętnie ozdobiłabym drzewko kiczowatymi włosami anielskim gdybym mogła je tylko kupić:)

    Twoje ciasto jest naprawdę magiczne i prezentuje się po królewsku, ale oświeć mnie bo nie wiem czy dobrze pojęłam :( Flan sam sobie spływa na dno pod część czekoladową?

    Tymczasem życzę Ci cudownych Świąt i by wbrew prognozom były okryte piękną, białą kołderką:)

    ściskam,
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martuś, jak to piszesz, widzę Cie przy tym drzewku i czuję Twoja celebrację:). Ciekawa jestem czy włosy jeszcze są u mamy... Spytam, chciałabyś gdyby były?

      Tak, flan, czyli bardzo rzadkie mleko samo sobie spływa pod spód. Przez co powoduje, że brownie , siłą rzeczy, staje się trochę zakalcowate.
      Dziękuję, serdeczności, Martuś!

      Usuń
  15. Ewelinko ja co roku zachwycam się drzewkiem, uwielbiam wieczory i poranki przy zapalonych lampeczkach ... uwielbiam wtulać się w Męża i tak siedzimy i sie na nią patrzymy .... to jest takie ... no takie własnie świąteczne:) ... podobnie jak wygląd Twojego ciasta:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świąteczna świąteczność, to piękna sprawa. Wiem, że doceniasz to wszystko, co masz i zawsze czuję w Twoich literkach szczęście i spokój, wiesz?

      Usuń
  16. Nooo magia jak nic :D mnie się ten wzorek podoba :D a myślałam, ze to kasza manna ;) ciekawe, to co piszesz o tym deserze, i tak ładnie odeszło od formy? :)
    Radosnych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym posmarowała kajmakiem, może byłoby ładniej, ale nie miałam, a może rozchodziło by się ... Nie wiem. Z formy wyskoczyło wręcz :). Bez żadnych ściereczek, czy namaczania formy w ciepłej wodzie. Nic a nic.
      Uściski Dagunia, lecę do Ciebie !

      Usuń