środa, 2 października 2013

Słoneczna zupa z żółtych pomidorów i gruszek na początek października


zupa z zółtych pomidorów (15)

Nie mam czasu na życie. Praca… Wychodzę rano i wracam wieczorem. Nie ma kiedy piec i gotować. A jak już zawalę wieczór, bo coś upiekłam to nie mam czasu na sen… Ba…, nie mam czasu na żadne obiecane spotkania. A przecież  każdy dzień jest jak cud… Jak cud… powtarzam sobie i gdzieś w międzyczasie otwieram oczy na drobiazgi, przypominam sobie o ważnych Imieninach i Aniele Stróżu, co to przy mnie stoi wciąż...,  i obiecuję spotkanie.
Szybkie sałatki, fasola, ciecierzyca, avokado, jabłka, pomidory i papryka (te ostanie od mamy) dostarczają mi białka i witamin. Czasem pojęczę i porobię miny, ale nie narzekam, bo pracę szanować trzeba i tyle. Z utęsknieniem czekam na piątek po pracy, właściwie zaczynam czekać już w środę… Czasem - no.., może raz na tydzień…- jednak trafi się wolne popołudnie. Wtedy chciałabym tyyyle nadrobć… I głupieję.., tak, jak ostatnio. Z rozpędu i radości gotuję zupę dyniową, piekę tartę podgrzybkową i tartę śliwkową. Na kilka dni, jak się okazuje…, bo w socjalnej mikrofali też można odgrzać, i nie zostaje mi czasu na inne zaległości, o nadrobieniu których marzyłam...

Zupa z żółtych pomidorów1

Dziś właśnie skończyłam szybciej. I nie miałam żadnych postanowień poza… szarlotką. Taką malutką…, niezobowiązującą, bo przecież pyszne jabłka wokół. Ale najpierw konkretne jedzenie, więc wracając domu po pracy, kupiłam kawałek wędzonego łososia i jak każdy taki głodny wracający myślałam: “Co by tu…, co by tu dzisiaj…?”. Zamknęłam drzwi od środka, torbę rzuciłam na podłogę, bakłażanowy płaszczyk na wieszak, a baleriny spadły mi w locie… Głód sięgał kręgosłupa.
Pomidory leżały na kuchennym stoliku. Pomyślałam, że mogłyby wystąpić w roli szybkiej sałatki. Chciałam je pokroić, skropić olivą i octem smakowym, dodać łososia i orzechów i wciągnąć najszybciej jak się da, bo głód sięgał…

Zupa z żółtych pomidorów2

Ale stało się inaczej..., bo na parapecie leżały jeszcze trzy dojrzałe gruszki klapsy. Zjadałam jedną by zabić ten głód. Przyjrzałam się spokojnie słonecznej jesieni za oknem, zatrzymałam wzrok na wciąż kwitnącej lawendzie, rzuciłam okiem na dorodną jarzębinę…, zobaczyłam, że wrzos traci swoje piękne barwy. W tym momencie uczucie osłabienia jakby malało.… Zjadłam jeszcze jabłko i przestałam być tak bardzo głodna, więc… zrobiłam zupę. Bardzo szybką zupę. Łososia do niej pokroiłam cieniutko, a orzechy zalałam wrzącą wodą - kiedy zmiękły, dodałam do zupy. A zupa była baardzo dobra. To co…, polecam! Tylko dodajcie tego łososia i orzechy – koniecznie.

zupa z zółtych pomidorów (9)

Zupa pomidorowo gruszkowa
2-3 porcje

1kg pomidorów
2 słodkie gruszki
80g masła
2 łyżeczki słodkiej papryki
1 i 1/2 łyżeczki cukru trzcinowego
1 płaska łyżeczka soli
pęczek bazylii, albo półtorej łyżeczki suszonej

100-120g łososia wędzonego
3/4 kubka wyłuskanych orzechów włoskich

Orzechy zalej wrzącą wodą i zostaw na czas przygotowywania zupy aż zmiękną.
Pomidory sparz i zdejmij z nich skórkę. Gruszki obierz i oczyść z gniazd nasiennych. Jedne i drugie pokrój i włóż do garnka. Pogotuj 5 min., następnie dodaj wszystkie pozostałe składniki. Wszystko razem zmiksuj – ewentualnie dopraw jeszcze solą, bądź cukrem – smak zupy zależy od smaku i słodyczy pomidorów, których użyjesz.
Podawaj z cieniutkimi plasterkami łososia i dużymi kawałkami włoskich orzechów.

Zupa z żółtych pomidorów3

Oby do piątku...! Słonecznych dni Wam, życzę!

zupa z zółtych pomidorów (14)

27 komentarzy:

  1. ja też czekam już od środy - straszne ;):):)
    ale dziś byłam na glinie, miskę sobie ulepiłam ;), reszta gliny w plecaku na robótki domowe, bo...czasu przy chorych dzieciach brakło, a wieczory ciemne, więc wykorzystać trzeba ;)
    zupa Twoja pachnąca, aromatyczna i taka...nieprzewidywalna, zjadłabym podwójną porcję ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaki wspaniały przepis! Właśnie zastanawiałam się co zrobić z ostatnimi żółtymi pomidorkami od Dziadzia.. z nieba mi spadłaś i to od razu z gotowym obiadem. I jak zawsze z historią, którą przeżywa się razem z Tobą czytając posta.
    Chciałabym, żeby już był piątek - dla Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie mnie bardzo zaciekawiłaś to propozycją, koniecznie musze spróbować, bo wszystkie składniki kocham!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jo - jak ja Ci tej gliny zazdroszczę... Tyle ciekawych rzeczy porobiłabym z Tobą... Ech... Mogłabym nawet z zupą przyjechać...:)

    ekipo niepoprawnych optymistów - od Dziadzia...:):):):). Dziękuję za Twoje słowa i obecność. Rób zupę i Dziadzia pozdrów MOCNO:):):)

    Karolo Smyk - witaj w mojej kuchni:) . Ucieszę się jak zrobisz:) Pozdrawiam Cie serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. cieszę się że trafiłam na Twój blog... pięknie piszesz i fotografujesz, bardzo mi tu przytulnie i smacznie :) pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochana! Trzymaj się mocno i ciepło, bo dni coraz chłodniejsze :)
    Niesamowita zupa! Zawiera wszystko co lubię :) Sama wymyślasz takie potrawy na poczekaniu? Jesteś mistrzynią! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana, cudowne zdjęcia u Ciebie. Piękne kolory, takie pozytywnie nastrajające do tej jesieni i zimnych, coraz zimniejszych dni.
    Zupka piękna, wspaniały ma kolor i smak z pewnoscią obłędny.
    Śliczne te kubeczki,.
    BUziaki:*

    OdpowiedzUsuń
  8. zuzayana - to ja się cieszę:):):). Zostań:) - zapraszam:)

    Justynko - coraz coraz... choć dziś w ciągu dnia 15 stopni było:). Z taka zupa to da radę, bo ja ciągle zupy robię, ale mistrzynią to nie jestem... Niemniej dziękuję:)

    Majanuś - teraz cała masa kolorów. Trzeba łapać energię i gromadzić gdzie się da...! Choćby na blogu, choćby na zdjęciach:) Twoje grzybki tez cudownie kolorowe i ile energii musiały Ci dać:)
    Kubeczki kłaniają się w pas:), a ja buziaki Ci posyłam:*:*:*

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak tylko dopadnę żółte pomidory - robię! Robiłam często podobny, bo z czerownych pomidorów i jabłek, więc ten jest następny! ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. tej jesieni pokochałam wszystkie zupy w kolorze pomarańczowym bez pamięci i ta gruszka znów mnie nęci... pysznie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Kolor zupy jest równie słoneczny i energetyczny jak słoneczników!
    Trochę się martwię też, że od połowy października też zacznie mi się szaleństwo, tęsknoty za weekendami i do weekendów.

    Ściskam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  12. Pyszna, pożywna i tak słoneczna, bogata zupka :) A ja czasem jestem na siebie zła, że tak ciągle popędzam czas, bo ciągle byle do piątku, a te 5 dni tak po macoszemu traktuję, i życie mi tygodniami jakoś ucieka :) Najlepszego dla Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Rozgrzewające kolory na zdjęciach...a kubek takiej zupy na pewno Cię rozgrzał..:)
    mnie niestety zagrzał dzisiejszy mróóóóz...;)
    Pozdrawiam...:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nieustannie zachwycam się. Nie tylko daniami, ale i fotografiami!

    OdpowiedzUsuń
  15. Marto - do dzieła...!

    Wiewióro - ja jutro ZNÓW dyniową - :)

    N. - Ty nawet nie masz pojęcia jak bardzo chciałabym wrócić do Twojego czasu.... Nawet tego, gdzie październik jest początkiem.... Buziaki Natka!

    Kamilko - ja czasem tez, ale teraz świeci takie piękne słońce( za dnia oczywiście),z e aż mis ie, mimo tego zajętego mocno czasu...., gebę do niego uśmiecha:)

    anno studio - mróz u Ciebie....???? Już....??? Ciepła w sercu, ale... w tym to jesteś mistrzynią:) i w tworzeniu Klimatu:)

    Jagódko - nieustannie dziękuję:)

    Avrea - że smaczne...???

    OdpowiedzUsuń
  16. oj oj oj alez tu zapachnialo u ciebie :)
    Piekne zdjecia, smaczne przepisy i lekko sie ciebie czyta. Bardzo mi sie tu podoba.

    Dziekuje za odwiedziny i wpis na moim blogu.

    pozdrawiam z polnocy.
    Mam nadzieje ze bedziesz miala okazje odwiedzic tutejsze strony, chociazby po to by zobaczyc zorze polarna :) Bo jest to cos co powinno sie miec na liscie "do spelnienia" :)

    uscicki

    OdpowiedzUsuń
  17. Niesamowity pomysł: połączenie gruszek i pomidorów. Nigdy chyba nie łączyłam tych owoców w żadnym daniu...

    Piękne zdjęcia, jak zwykle! Zawsze, kiedy do Ciebie zaglądam, wiem że będą świetne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  18. Very nice soup,a combination of excellent!

    OdpowiedzUsuń
  19. Jakie cudo! Alez mi sie zachcialo takiej zupy... przemysliwalam nad jakims nowym przepisem na zupe ale ten jest genialny... Musze poszukac takich pomidorow... Polecasz jakas konkretna odmiane gruszek procz klapsy?
    Ja czasami mam wrazenie, ze cala moja codziennosc to jedna wielka zaleglosc...

    Buziaki i usciskie serdeczne

    Anna

    OdpowiedzUsuń
  20. Witam,
    Prowadzisz przepiękny Blog. Podziwiam. Bedę zagladać często:-)
    Pozdrawiam Cie serdecznie Marysia

    OdpowiedzUsuń
  21. Pomidory i gruszki, łosoś i orzechy, wow! To musi niezwykle smakować.
    A czas? Czas płynie, ucieka, pędzi.
    Życzę Ci żebyś go miała na te zaległości i na przyjemności.

    OdpowiedzUsuń
  22. Pomidory i gruszki? Zupełnie nieznane mi połączenie, a brzmi niezwykle pysznie :). Zdjęcia to potwierdzają.

    OdpowiedzUsuń
  23. Pięknie tu u Ciebie :-) Zaglądam od jakiegoś czasu. Wyjątkowo jakoś tej jesieni czasu ucieka, czas pędzi, czas galopuje, czas... Mi także go brakuje. Na gotowanie także. Na zaglądanie na blogi, na wszystko. A jednocześnie łapię się na tym, że potrafię zatrzymać się na kilka sekund i zachwycić się uliczką ozłoconą żółtymi liśćmi, zachwycić się błękitem nieba, niespodziewanym przebłyskiem słońca i jeszcze od czasu do czasu uśmiechnąć się do nieznajomych na ulicy, w tramwaju.
    Zupa wygląda bosko na zdjęciach. Przepis do wypróbowania. Ciepło i jesiennie, z życzeniami większej ilości czasu na gotowanie :-)
    pozdrawiam, Fraszka

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetny blog. Będę tu zaglądać.

    OdpowiedzUsuń
  25. dni jeden za drugim uciekają ... czasem trudno uwierzyć , że znów kolejny tydzień minął ...
    w tym zagonieniu ciągle coś gubimy ... uciekają nam myśli ... znikają nam z oczu uśmiechy przyjaciół...praca - obowiązki ... obowiązki praca - bo przecież odpowiedzialni jesteśmy , bo przecież tak trzeba ...celebrować chwile - mieć czas na ten luksus - tego i Tobie i sobie życzę :)

    fajna ta Twoja zupa ... głód potrafi kreatywne pomysły podsuwać w kuchni :)

    pozdrawiam serdecznie ...

    OdpowiedzUsuń