wtorek, 23 lipca 2013

Sernik waniliowy z galaretką porzeczkową


czerwona porzeczka

Każdy dzień jak wielka układanka, którą tworzę od momentu kiedy zadzwoni budzik (w moim przypadku trzy, choć czasem wydaje mi się, że dziś zadziałał tylko jeden…). Jak dobrze przeciągając się rano spojrzeć niebu prosto w oczy i w zależności od aury dać mu znać co się o nim myśli. Czasem wystarczy uśmiech od ucha do ucha. Na szczęście słońce świeci dzień po dniu, więc uśmiech generuję automatycznie. Słoneczne światło zapewnia rześki poranek, później nabrzmiałe, żarem spływające południe, aby pod wieczór układać się miękko na kwiatach, liściach i twarzach. Lato jak dawniej…, a już myślałam, że przejdzie bokiem i z deszczem przeminie. Celebruję moją kawę na tarasie, oglądam sałaty, a później wsiadam na rower. Czuję się dość lekko i dość swobodnie. Codziennie mijam kilka tych samych osób, które, jak ja zmierzają do pracy. Jedne na rowerze, inne piechotą. Wyprostowana blondynka z mocno kręconymi włosami, wysoki facet, który wygląda jakby szedł na spacer, a nie do pracy i Ania z pięknym długim włosem też na rowerze. Ta powtarzalność wcale mnie nie nudzi. Codziennie przejeżdżam przez park z jeziorkiem, który każdego ranka wygląda zupełnie inaczej. Codziennie mijam duży skwer, na którym gęsto usadzono cukierkowo-różowe róże. I codziennie też, przejeżdżając przez rowerowe przejścia przy przejściach dla pieszych, zastanawiam się kto niektórym kierowcom (też nim jestem) dał prawo jazdy… Każdego z nich należałoby, przynajmniej na jeden dzień, wsadzić na rower i kazać jak najczęściej przejeżdżać na drugą stronę jezdni. Może wtedy oprzytomnieliby. Może.

czerwona porzeczka (2)
galaretka z czerwonej porzeczki

Choć często wspominam sprawy dawne, które w sercu echem odzywają się jak wczorajsze…, to na co dzień cieszę się codziennością, zwykłością i bardzo małymi rzeczami. Sympatyczną rozmową w pracy, a czasem mądrą dyskusją, ryneczkiem pełnym owoców, skąd dziś czereśnię i borówkę na kierownicy przywiozłam. Świeżo skoszoną trawą na moim osiedlu, jarzębiną która dojrzewa, lawendą, która rozpostarła swe skrzydła na dobre, pierwszymi ogórkami i różowymi ziemniaczkami, które przywiozłam od mamy. Są już małosolne, będzie mizeria i jajko sadzone. To wszystko składa się na celebrację codzienności, choć dla wielu może mignąć i przelecieć zupełnie ‘bez echa’. Dla mnie jednak każde z tych zauważeń jest energią samą w sobie. I generuje nową energię, która przeradza się w pochwalenie spódnicy obcej dziewczyny przy sklepie. No tak, bo taka ładna ta spódnica była. Jej radość, moja radość – a piłeczka lubi się odbijać:).

czerwona porzeczka (4)sernik waniliowy z czerwoną porzeczką (2)

I jaka radość, kiedy sernik wyrośnie tak, jak nawet nie należy się spodziewać. Chociaż później opada. Siada i klapie jak miś pluszowy w fotelu. Za to jest bardzo dobrym sernikiem. Puchatym i delikatnym o smaku wanilii. Długo ubijałam do niego białka, bo nasłuchałam się od znajomych jak to ich mama delikatne serniki na białkach robiła. Przepisu nie mieli, tylko wspomnienia. Oparłam się na nich  i oto jest. Z galaretką porzeczkową, której właśnie jest czas. Idealnie dobrana para. Do tego espresso i można celebrować popołudnie. A sernik zrobić też zimą, otworzyć słoik galaretki i przenieść się w czasie… do tych łąk zielonych i do tych krzaków pełnych porzeczek…

Sernik waniliowy z galaretką porzeczkowączerwona porzeczka (3)

Sernik waniliowy z galaretką porzeczkową

Spód:
180g ciastek korzennych lub owsianych
100g masła
szczypta soli
Ciasteczka zgnieć na miazgę (najlepiej pałką w misce). Masło rozpuść i dodaj do ciasteczek, dokładnie wymieszaj dodając szczyptę soli. Tortownicę 23 cm posmaruj masłem, na całej obręczy wylep papierem (ja kładę tylko na obręczy) – musisz go przykleić ‘na masło’. Powstałą masą wylep tortownicę. Podpiecz przez 5 min w piekarniku ustawionym a 180°C
Ser:
4 jajka (oddzielnie białka, oddzielnie żółtka)
1 szkl. cukru
1 kg twarogu (3 razy zmielonego, bądź twarogu “na serniki’)
180 g śmietany 18% ( małe opakowanie)
20 g budyniu waniliowego
1 łyżka ekstraktu waniliowego
1 cukier waniliowy

1. Piekarnik masz już włączony, zatem spokojnie zacznij miksować białka. Stopniowo dodawaj do nich cukier. Po ubiciu na sztywno odstaw.
2. Teraz włóż do miski twaróg, żółtka, 20 g budyniu, cukier i ekstrakt waniliowy. Wymieszaj wszystko przy użyciu miksera, albo łyżki i DELIKATNIE dodaj do tej masy twarogowej ubite wcześniej białka. Wymieszaj szpatułką, albo łyżką. Wlej do tortownicy z ciasteczkami. Wstaw do piekarnika i piecz 50 min. Po tym czasie uchyl piekarnik i w otwartym pozwól sernikowi ostygnąć.
3. Podawaj ze galaretką porzeczkową i świeżymi porzeczkami w sezonie.

Sernik z galaretką porzeczkowączerwona porzeczka (1)

27 komentarzy:

  1. Sernik fantastyczny, a senna opowieść o miodzie z floksów niesamowita. Idę pościć. Czuję, że będę zajadać sernik z porzeczką :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sernik ze zdjęć jest idealny. Ma idealny kształt, idealne kolory. Nawet ta kropla na stole jest taka idealna. Czarujesz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sernik och i ach, ja serniki kocham także udawać nie muszę, że Twój jest boski, ale ja chciałam o czymś innym...
    "I generuje nową energię, która przeradza się w pochwalenie spódnicy obcej dziewczyny przy sklepie" ... Kochana, zapisałam i będę się zaczytywać tym każdego dnia!!! Takie chwilę tworzą nasze malutkie szczęścia a te malutkie te większe itd. Masz rację, to działa jak piłeczka - przeczytałam co napisałaś, teraz i ja odbijam mój uśmiech do Ciebie :***

    OdpowiedzUsuń
  4. "… do tych łąk zielonych i do tych krzaków pełnych porzeczek…" - no, no zabrzmialo prawie jak Mickiewicz kochana :))) Swietnie napisane. I serniczek swietny. A czerwone porzeczki to moje ukochane owoce (ktos jeszcze o tym nie wie? mam wrazenie, ze oglaszam to na prawo i lewo... :) Chetnie dorwalabym sie do tego krzaczka na zdjeciu. A pozniej do Twojego sernika :)

    Buziaki ogromne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Umiesz cieszyć się życiem:)

    OdpowiedzUsuń
  6. serniki kocham i smaka mi narobiłas ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Och Ewelinko, gdybym tylko miała więcej czasu ... :)

    OdpowiedzUsuń
  8. wow!!! sernik przepysznie wygląda,a te porzeczki....aż ślinka cieknie. Szkoda, że u mnie takie nie rosną.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dominika - opowieść o miodzie z floksów zostanie ze mną całe życie, bo ten sen był wyjątkowy:). Pościć...? czy pospać...???

    N. - a mi się wydawało, że wszystko wygląda raczej sielsko niż idealnie...Ale napisałaś mi tak ładnie...:):) Serdeczności Natko! Napiszę do Ciebie na @:)

    Deli - proszę bardzo:). Mówię ludziom takie rzeczy. Pani w sklepie, jak mam pięknie wytuszowane rzęsy też powiem i powiem, że ktoś ma ładny uśmiech, albo oczy...:):):), bo ludzie czasem nie wiedzą, że są piękni póki ktoś im tego nie powie, a czasami dopiero po takiej informacji zaczynają czuć się pięknie:):):).

    majeczko - MIckiewicz, Mickiewicz :):):), a wszystko sama prawda:). Przyjeżdżaj do mnie , mam kobiałkę pełną czerwonych i pojemniczek białych:). Buziaki ogromne to ja zawsze z chęcią i odwzajemniam mocno!

    wiosenko27 - :):):):):)staram się:)

    Avreo - robić...:):)

    agnieszko - gdybym mogła to wysłałabym Ci z mojego dzisiejszego dnia odrobinkę, bo właśnie skończyłam pracę i nawet wieczór mam wolny... Sił...!

    ekipo niepoprawnych optymistów - dziękuję:) Ty wiesz ile ja mam takich szkoda... Całe mnóstwo... Pozdrowień moc!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Robiłam niedawno całkiem podobny, tyle że z porzeczkami i galaretką na wierzchu. Też urósł ogromnie, potem opadł, ale w smaku był pyyysznie kremowy!

    OdpowiedzUsuń
  11. Piszesz tak pięknie, że czytam twojego bloga jak powieść w odcinkach! Sernik cudny! Sos z porzeczek przełamuje słodycz ciasta i nadaje mu charakteru :)

    OdpowiedzUsuń
  12. bardzo lubię takie serniki z polewami, zdjęcia, jak zwykle, piękne!

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękny sernik. Doskonaly. Z porzeczką smakuje wyśmienicie. Lubię bardzo takie owocowe dodatki w serniku. Zresztą, wiesz o tym.:)
    Ewelinko, piękna ta Twoja codzienność i Twoja radość życia.
    Ściskam:*

    OdpowiedzUsuń
  14. Pieknie tu zostaje na dłuzej !

    zapraszam do mnie na licytacje i candy !
    http://mojamalaskandynawia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Ależ cudownie Pani pisze!!! Czytam posta i ogarnia mnie takie nieokreślone ciepło i poczucie więzi, bo w podobny sposób czerpię rozkosz z małych elementów codziennego dnia :) Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Sernik to moje najulubiensze ciasto..lloyd
    Może wpadne w sierpniu na kawałek? Hehe

    OdpowiedzUsuń
  17. przepis zapisałam , nie opadnie?

    OdpowiedzUsuń
  18. Pod niebo Ci urósł .... ja lubię te serniki, które to po upieczeniu klapią ...są tak cudownie pomarszczone:) i dzięki temu więcej musu czy polewy się w te rowki schowa:)buziaka zasyłam

    OdpowiedzUsuń
  19. Ewelinko,potrafisz zauwazyc taka zwykla codziennosc i tak pieknie ubrac ja w slowa,nie wspomne juz, po raz setny chyba juz ,o twoich pieknych zdjeciach.Serniczek pieknie Ci wyszedl... a galaretke z czerwonej porzeczki robila moja babcia...tesknie za nia bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  20. Fajny przepis i śliczny, bardzo pozytywny post! Pozdrawiam i będę zaglądać:-)

    OdpowiedzUsuń
  21. wszystko wygląda smakowite,dla takiego łasucha jak ja nieziemsko:) ale takie zdjęcia rozbudzają nawet najbardziej wyrafinowane i wymagające kubki smakowe:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Jagoa - następnym razem ten sam spróbuje w kąpieli wodnej , ciekawe czy wtedy też opadnie... W każdym razie w jego wzroście była mega moc;):):)

    Daktyle w czekoladzie - z całego serca Ci dziękuję, bo dostać taki komentarz nie jest rzeczą zwykła:):) Tym razem nowy post ubrany raczej w zdjęcia niż w moje słowa, ale mam nadzieję, że też Ci się spodoba::)

    Ola - z galaretką, ona ma bardziej zwartą konsystencje:)

    Justynko Bąk - :):)

    Majanko - mnie się wydaje, że moja jak Twoja ta codzienność, a serniki Twoja specjalność:):):). Lubię jak mi tu zostawiasz swoje słowa:)

    natalia nocuń - dziękuję, Skandynawię kocham miłością wielką:)

    Miejska Legenda - Słońce, ewelina jestem vel ewelajna:):):)I tak trzymaj z tą codziennością, bo ona po to jest aby ją zauważać:). Dobrze spotkać bratnią duszę:)

    entomka - :):) Wpadaj, ale najpierw się zapowiedz, bo wiadomo.... sernik musi być:):)

    Tapas de Colores - eee..., no..., opadnie... Napisałam, że opadnie, ale spróbuj w kąpieli wodnej, może będzie lepiej, bo to delikatniejsze pieczenie:)

    Jolu Szyndlarewicz - i zawsze inaczej oklapną, prawda? Ja też to nawet lubię, ale wolę jak zachowa swój kształt:). A z polewą w rowkach to nie pomyślałam...:):)

    Ewam - wspomnień trochę Ci przywołałam...:):). Z tą codziennością to się staram, ale tyle tego piękna wokół, że sano jakoś przychodzi i nawet już starać się nie trzeba:)
    :* Posyłam buziaka Twoje Babci do Nieba!

    babka z rodzynkiem - masz taki nick, że kiedy go czytam to od razu biegłabym do kuchni szukać czegoś dobrego...;). Zapraszam z całego serca:)

    mm.edukacja@poczta.onet.pl - dzięki:) Zapraszam zawsze, czasem może skończyć się tylko na zdjęciach, czasem można kupić twaróg...:):)

    OdpowiedzUsuń
  23. Właśnie opublikowałam przepis na red currant curd według Twojego przepisu. Bardzo dziękuję! A jutro sernik z jego udziałem. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  24. Te porzeczki to mi sie po nocach snia... tata mi mowi przez telefon, ze pojechali zrywac i maja czarna i przetwarzaja na soki dla mnie na zime... Tyle, ze mi sie chce takich nature, prosto z krzaczka...
    A juz ta Twoja galaretke z poprzedniego sezonu letniego to do mnie wraca i wraca... Musze sobie w koncu posadzic krzaki, to bede miala, innego wyjscia nie widze...

    Wyrosl Ci oblednie, chapeau! Ja tak nie potrafie...

    Buziaki, buziaki

    Anna

    OdpowiedzUsuń
  25. Patrycjo - kolor kremu wyszedł Ci przepiękny:)Do sernika będzie jak znalazł:)

    anno - współczuje, bo reagowałabym tak samo jak TY, bo prosto z krzaka są najlepsze... Galaretka zawsze:):):) A posadzenie krzaków to NAJLEPSZE rozwiązanie:):):) I czarne!

    Ale oklapł:) Potrafisz:):):)
    :*:*:*

    OdpowiedzUsuń
  26. Uwielbiam twojego bloga! Wspaniałe przepisy, wspaniałe zdjęcia ;) Sernik wygląda (i zapewne smakuje) wybornie. Na naszym blogu jest przepis na biszkopt z jogurtem, oczywiście nie umywającym się do twoich wypieków :)

    OdpowiedzUsuń