środa, 7 maja 2014

Bezglutenowe (i glutenowe też) babeczki z rabarbarem i pistacjami oraz słów klika o książce Novaka Djokovića


bezglutenowe babeczki z rabarbarem (1)

Jest coś takiego w rabarbarze, że kiedy się pojawia ludzie szaleją. Jego kruche łodygi u progu wiosny stają się obsesją. Ciasto, kompot, deser…, ciasto, kompot, ciasto… i tak na okrągło.
Znaczy kobiety szaleją…? Nie, no…, nie tylko. Kolega w pracy, przymykając z rozkoszy powieki, z uśmiechem wspomina wczorajszą rabarbarową zupę żony i kompot, który może pić i pić…
Ja też się zachwycam. Mogę jeść i pić. Jak co roku. Przywożę przepiękny rabarbar z ogrodu mojej mamy, przycinam liście, wkładam do foliowego worka i zostawiam w lodówce. W razie potrzeby wyciągam kilkanaście łodyg. Od początku rabarbarowego sezonu upiekłam trzy ciasta, zrobiłam kompot i babeczki.

bezglutenowe i glutenowe babeczki rabarbarowe2
bezglutenowe i glutenowe babeczki rabarbarowe3

Zainspirowana przez kolegę z pracy poradnikiem – wspomnieniem - “Serwuj, aby wygrać” serbskiego tenisisty Novaka Djokovića oraz rozmową z moją szefową Marzeną, która jest dietetykiem, zaczęłam myśleć o diecie bez glutenu. W zasadzie nie mam z nim większego problemu, bo niewiele go jem. Lubię chrupiącą skórkę chleba, ale odzwyczaiłam się. Chleb istnieje dla mnie zazwyczaj w wydaniu minimum-maminum, czyli chleb mojej mamy i tylko wtedy, kiedy jestem u niej, ale przecież piekę ciasta... Od dłuższego czasu mąkę pszenną zamieniam na orkiszową, albo migdałową, ale książka i rozmowa spowodowała, że poszłam o krok dalej… Trochę tak z ciekawości. I o ile wcześniejsze moje wypieki (nie prezentowane na blogu) z samą mąką ryżową smakowały jak produkty dietetyczne, to połączenie mąki jaglanej, ryżowej i tapioki (pomysł wspomnianej Pani Marzeny) jest zaskakująco smaczne i nie zmienia smaku babeczek, które upiekłam, i które tutaj prezentuję. Wcześniej piekłam też ciasto kruche używając tej mieszanki i od moich gości usłyszałam, że ciasto (z rabarbarem) smakowało jak najlepsze maślane shortbread.
Wygląd glutenowych i bezglutenowych nie różni się prawie niczym, powiedziałabym nawet, że te bez- wyszły korzystniej. Na obu zdjęciach z kratką te bez- znajdują się po lewej stronie, prawa to babeczki pszenno-orkiszowe upieczone dla jednoczesnego porównania. Choć obie wersje były bardzo dobre, to, według degustatorów, zdecydowanie wygrały te bezglutenowe. Przepis podam za chwilę, ale wrócę jeszcze do książki.

bezglutenowe babeczki z rabarbarem (4)

 Przedmowę do niej napisał William Davis, autor “Diety bez pszenicy” (nie skończyłam jej czytać, bo krąży wśród kolegów z pracy…), która też inspiruje.
Novak Djoković opowiada o swoim życiu, chorobach, problemach z oddychaniem, oraz o tym, jak wygrał Wimbledon i został tenisowym graczem nr jeden na świecie. Jednak zaznacza, że byłoby to niemożliwe, gdyby nie odkrył, jak powinien się odżywiać. Przy czym o wszystkim pisze tak łatwo i przystępnie, jakby był moim najlepszym kumplem z podwórka. Nie narzuca, nie nakazuje, mówi tylko jak jest i radzi jak może być.
Pierwsze część jest swego rodzaju autobiografią i na początku pokazuje szczęśliwego sześciolatka, który nie mając pojęcia o tenisie, oglądając w pizzeri swoich rodziców Wimbledon, marzy o tym aby kiedyś znaleźć się tak samo wysoko… Robi wszystko, aby to osiągnąć przy pomocy fantastycznej trenerki Jeleny, ale nagle nadchodzi wojna - NATO rozpoczyna wojnę z Jugosławią… Nole, jak nazywali go rodzice, nadal trenuje. Przyznam, że opisy bombardowań, życia w schronie i życia mimo wszystko zrobiły na mnie ogromne wrażenie.
Druga część mówi o tym co nas spowalnia, gdzie ukrywa się gluten, jak Djoković odrzucił gluten i jak szukać jedzenia, które daje siłę. Opowiada nam jak i co je, a później zarysowuje dwutygodniowy plan żywieniowy, dzięki któremu można zmienić swoje ciało, a także życie na lepsze. Do tego dołącza prosty fitness plan dla każdego oraz przepisy na śniadania, koktajle, lunche, przekąski i kolacje. Wielce mi dał do myślenia… Książka ekscytuje, motywuje i inspiruje. Sukcesywnie będę smakowała jego propozycji.

“Dokonujmy zmian. Cieszmy się nimi. Nie pozwólmy jednak, by stały się celem, a tylko furtką do czegoś większego, ważniejszego.
Bądźmy gotowi”

“Serwuj, aby wygrać”
Novak  Djoković
Wydawnictwo Bukowy Las

Polecając z całego serca mam nadzieję, że i Was zainspirowałam i zainteresowałam.

bezglutenowe i glutenowe babeczki rabarbarowe5
bezglutenowe babeczki z rabarbarem (5)

Bezglutenowe babeczki z rabarbarem i pistacjami
6 sztuk

70g miękkiego masła
70g brązowego cukru demerara
1 jajo (o wadze 70g)
70g maki (mieszanka jaglanej, tapioki i maki ryżowej – czytaj wyżej zmieszałam po kilogramie każdej z tych mąk i z mieszanki odważyłam 70g))
35g pistacji
150g rabarbaru

1.Piekarnik włącz na 180-200°C.
2. Rabarbar umyj, osusz i pokrój na drobne kawałeczki.
3.Mikserem utrzyj  masło z cukrem na puszysta masę. Dodaj jajko i zmiksuj na niskich obrotach. Teraz dodaj pistacje, mąkę i na końcu rabarbar. Ciastem napełnij papilotki wstawione do formy muffinkowej (ewentualnie mocno wysmaruj masłem tę foremkę). Piecz 15-20 min. do zezłocenia. Pozwól im chwilę przestygnąć i dla dekoracji posyp brązowym cukrem pudrem.

bezglutenowe babeczki z rabarbarem (9)

Babeczki pszenno orkiszowe z rabarbarem i orzechami laskowymi
6 sztuk

70g miękkiego masła
70g brązowego cukru demerara
1 jajo (o wadze 70g)
70g maki (50g orkiszowej maki TYP 650 i 25g mąki pszennej ; albo sama pszenna lub tylko orkiszowa)
35g orzechów laskowych
150g rabarbaru

1.Piekarnik włącz na 180-200°C
2. Rabarbar umyj, osusz i pokrój na drobne kawałeczki.
3.. Mikserem utrzyj  masło z cukrem na puszysta masę. Dodaj jajko i zmiksuj na niskich obrotach. Teraz dodaj pistacje, mąkę i na końcu rabarbar. Ciastem napełnij papilotki wstawione do formy muffinkowej (ewentualnie mocno wysmarowaną masłem tę foremkę). Piecz 15-20 min. do zezłocenia. Pozwól im chwilę przestygnąć i dla dekoracji posyp brązowym cukrem pudrem.

bezglutenowe babeczki z rabarbarem (15)

47 komentarzy:

  1. Piękne są te babeczki, śliczne zdjęcia.:)
    Ewelinko, czy mogę być szczera? Mam nadzieję, że mogę...
    Mnie trochę przeraża to, że dieta bezglutenowa staje się lub już stała się modą...
    Rozumiem osoby, które muszą być na tej diecie chorując na celiakię, ale gdy zupełnie zdrowe osoby wcielają w życie tę dietę to jest to dla mnie trochę niezrozumiałe.
    To jest oczywiście tylko i wyłącznie moje zdanie. I nikomu nie narzucam:).
    Ja na diecie bezglutenowej być nie zamierzam, choć schudnąć powinnam nieco, nie ukrywam.

    Całuję i wybacz szczerość,ale musiałam. :*


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Majanko, masz absolutną rację:) i za nic nie musisz przepraszać, Dziewczyno Kochana! Ja nie muszę żyć bezglutenowo, ale już od dawna nie jem regularnie chleba tego ze sklepu (od czasu do czasu coś skubnę, jak napisałam i bardzo niekiedy coś upiekę) , ale fascynuje mnie kwestia tej siły i innego samopoczucia u tych, którzy gluten odstawiają. Ja po swego rodzaju odstawieniu nie poczułam niczego szczególnego, a może już nie pamiętam... Jakiejś reformy nie robiłam), po prostu porozmawiałam z panem piekarzem, który był po operacji żołądka i ... jego opowieści o teraźniejszym pieczeniu chleba spowodowały moje odstawienie tegoż. Odstawiłam ten chleb jeszcze na studiach, więc jeszcze przed tymi reformami czy modami, jak piszesz. Ani nikogo nie namawiam, ani nie odradzam. Spróbuję receptur zaproponowanych przez Novaka z czystej ciekawości smaku, ale nie powiem, że ja już teraz glutenu nigdy więcej, bo przecież nie raz jeszcze upiekę biszkopt, chociaż spróbuję i na tej mieszance, bo Pani Marzena mówi, że piecze :)
      Buziaki, Majanuś:*

      Usuń
    2. Ja myślę, że coś w tym zdecydowanie jest, mimo, że nie jestem uczulona na gluten, zauważyłam że i mniej w diecie glutenu tym człowiek rzeczywiście czuję się lepiej. Chleb zdecydowanie podupadł na jakości i smaku, gdybym miała więcej czasu pewnie zdecydowałabym się piec go sama, niestety często przez właśnie ten brak czasu człowiek je byle co i byle jak i potem czuje się właśnie źle. Ja ostatnio zachwyciłam się kotletami z kaszy jaglanej i selera z książki Mimi i Zorkiego, już dwa razy robiłam i są pyszne na zimno jak i na ciepło. Rabarbar już raz u nas zagościł, tym razem znów Seba się popisał ciastem :) Ale chyba się skuszę i jutro na rynku zakupię bo mam ochotę na kompot rabarbarowy :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
    3. Gosiu, jakość dzisiejszych produktów żywnościowych pozostawia tylko niesmak i niechęć... Kotlety z jaglanej robiła i moje mama jak byłam mała, muszę wrócić do tego przepisu:). Zobaczę tez jakie są u M. i Z., bo nie doczytałam jeszcze do końca... Twój Seba Mistrzu Cukierniczy:). Kompot!!!!

      Usuń
  2. Ps Rabarbar uwielbiam. :)
    Praktycznie dopiero zaczynam z nim pieczenie w tym roku, ale u nas zawsze jest później, tak więc mam nadzieję, ze sporo z nim popiekę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas w osłoniętym miejscu, taki jak na zdjęciu, był już na Wielkanoc :). Przyjdzie i na Ciebie czas :)

      Usuń
  3. Wiedziałam że rabarbar:) a zielona tkanina cudna!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ba.... Nic innego :). Z zieloną tkaniną współpracuje się tak fantastycznie, że życzyłabym sobie, aby przynajmniej połowa moich tkanin, że tak powtórzę to słowo, taka była :)

      Usuń
  4. Śliczne zdjęcia!!:) ..a po rabarbar się wybieram jutro, bo mój coś nie ma chęci u mnie rosnąć;) widać gleba niezbyt odpowiednia. Już powolutku czuję smak tego kwaskowatego specjału....:) I komopot! Kompocik koniecznie!! :) Dziękuję za inspiracje:) Serdeczności ślę!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj mu troszkę obornika na jesień - w przyszłym roku ładnie się odwdzięczy:)
      Bardzo proszę! Serdeczności moc ku Tobie!

      Usuń
  5. Śliczne zdjęcia tych małych liści rabarbaru!
    Ale ja lubię wszystkie Twoje zdjęcia.

    Przeraża mnie,że diety stały się modą.
    Tak jest z bezglutenową.
    Najgorsze jest to,że przechodzą na nią ludzie bez wskazań.
    Bo ,jest zdrowa'.
    Żadna dieta nie jest zdrowa dla każdego.
    Przeraża mnie,że rezygnuje się z czegoś,bo teraz jest ,na topie' być bezglutenowym.
    Masowo powstają bezglutenowe blogi, akcje,kampanie.
    Mam nadzieję,że przeminie,jak każda moda.
    Wybacz szczerość Ewelino.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amer dziękuje:) .
      Ja tu nie mam Ci co wybaczać. Każdy ma swój stosunek do tego i to jest w porządku:). Z jednej strony moda, z drugiej coś w tym jest... Kolega, który miał "łuszczycę" w trzy miesiące pozbył się jej..., wiec w takich przypadkach wierzę.
      Amber ja nie chcę być na topie, przebywam w takim środowisku, gdzie ciągle o tym rozmawiamy, czytamy, przekonujemy się, albo nie... i jeżeli widzę pozytywne skutki odstawienia glutenu, to wierzę, że to ma sens. Nikogo nie chcę przekonywać, próbuję. Bardziej dla smaku niż z przekonania chociaż książka zawróciła mi w głowie), a chleb jest u mnie tak rzadko, bo nie kupuję od kilku lat z powodów, o których pisałam w komentarzu do Majanki, a piekę tak niezwykle rzadko, bo nie mam czasu... Jak jestem u mamy zjem z przyjemnością i tyle mi wystarcza. Czy to moda, czy to fakt..., okaże się za jakiś czas. Zawsze pisz co myślisz:) Pozdrowień moc!!!

      Usuń
    2. Ewelino, ja mam fatalną alergię i zainteresowało mnie co napisałaś o koledze z łuszczycą. A czy on odstawił tylko gluten? Czy jeszcze coś? A ten gluten to i w kaszach chyba jest?... Pozdrawiam Aśka

      Usuń
    3. Asia, kolega, zrobił badanie żywej kropli krwi. Ostawił wszystko z glutenem, MLEKO, mięso (zostawił indycze, kurze i rybę - każde z nich tylko 1 raz w tygodniu), łaskawym okiem zaczął patrzeć na wszystkie strączki oraz kasze i posmakowało mu wreszcie avokado:).
      Ostatnio, po 2 miesiącach chciał zrobić test na mleko - przez tydzień pił kawę z mlekiem i objawy wróciły, odstawił mleko n4 dni temu i znów jest pięknie:).
      Gluten siedzi w: pszenicy, życie, jęczmieniu, orkiszu, kamucie, owsie i pszenżycie, kaszy mannie, kuskusie, kasza jęczmiennej (pęczak, mazurska, perłowa).
      Pozdrawiam, Asiu!

      Usuń
    4. Kurcze... Mięsa to i tak nie jem - wegetarianka, ale mleko do kawy używam. Piję late tylko raz dziennie ale lubię po prostu... Czyli nabiał trzeba by było odstawić w ogóle... No i powiem Ci że pieczywo żytnie razowe bardzo lubię. Kilka tostów żytnich codziennie było w moim menu... Jak Ty jesz że nie potrzebujesz chlebka? Np. jajko na miękko to aż się prosi o chlebek z masełkiem... ;) pozdrawiam Aśka

      Usuń
    5. Asiu, zrobisz jak zechcesz... Badanie żywej kropli krwi to koszt ok 150 zł, może ono podpowie Ci co zrobić... i wtedy zdecydujesz.
      Jajko na miękko teraz najbardziej smakuje mi ze szparagami, choć do nich robię w koszulce, ale ja mogę takie jajko po prostu z solą... I naprawdę nie potrzebuję:)

      Usuń
    6. Ewelino, a Ty robiłaś to badanie? Jak sie tak zrdowo odżywiasz to powinno być idealnie ;) Kurcze, skąd się w człowieku np te pasozyty biora i inne dziadziostwo... pozdrawiam
      Aśka

      Usuń
    7. Nie robiłam, nie czuję potrzeby. Serdeczności, Asia!

      Usuń
    8. Dzięki za informacje ;) Serdeczności Ewelino ;) Aśka.

      Usuń
  6. Pyszne te babeczki, uwielbiam rabarbarowe wypieki! Pyszności!

    OdpowiedzUsuń
  7. co jedna babeczka to bardziej apetyczna! Twoje zdjęcia oczarowały mnie kompletnie! rabarbarowy raj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiewióro, rabarbarowy raj to był po pierwszych kęsach:)

      Usuń
  8. Ja chyba nie moglabym zyc bez kromki chrupiacego chleba...oczywiscie takiego domowego wypieku (ktory np. teraz wlasnie spokojnie sobie wyrasta u mnie w kuchni:) Chociaz moje ostatnie dolegliwosci zoladkowe sprawily, ze nie mam apetytu to na taka pyszna babeczke na pewno bym sie skusila. Albo od razu na dwie. Jak szalec to szalec. I w dodatku zdrowo :)

    Sciskam Cie mocno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Majeczko, czasem zdrowie weryfikuje wiele spraw. Myślę, że nie zawsze winny jest sam gluten jako taki, a wszystkie te działania wokół żywności, które pogarszają jej jakość. Pyszny, domowy chleb z tą skórką zawsze będzie czymś, czym z przyjemnością się poczęstuje, Twojego wzięłabym dwie kromki:)

      Usuń
  9. Ależ piękne zdjęcia!!! Podobno wiele ludzi nawet nie wie że nie toleruje glutenu bo objawy pojawiają się lub nie , lub pojawiają się z opóźnieniem. Kocham chleb pszenny i żytni ale to nie przeszkadza poszukiwać innych sposobów na wypieki. Myślę że nie było by aż takiego szumu wokół glutenu gdyby to nie była prawda i warto spróbować czy życie bez glutenu jest inne czy nie ma różnicy. A babeczki cudne z glutenem i bez!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ozzie, dziękuje pięknie:) .
      Może masz rację, może szum powoduje coraz większy szum...?, albo przynosi prawdę... Ja poszukuję tylko innych smaków i jestem zaciekawiona efektami, energia i siłą, o której napisał serbski tenisista. Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  10. Przepięknie pokazałaś te pyszności :)
    Zdrowe jedzenie jest bardzo smaczne jeśli tylko umie się je przyrządzić - tak jak Ty :)
    Miłego wieczorku życzę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olga, do jakiegoś czasu zdrowe, dla niektórych, równało się niesmaczne. Teraz to się zmieniło:) Niesmacznego nie tykam :)
      Pozdrowienia!

      Usuń
  11. Uwielbiam Twoje zdjęcia!

    Rbarbr obudzil wspomnienia z dzieciństwa. I to nawet nie o ciastach, tylko o jedzeniu surowych łodyg rabarbaru. Maczanych w cukrze. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Una, ostatnie naczynia są z A., o której pisałaś dzisiaj:) Dziękuję:)
      Takie rabarbarowe wspomnienia z dzieciństwa choć takie kwaśne są NAJSŁODSZE :). Moje wspomnienia są takie same:)

      Usuń
  12. W dzieciństwie nie przepadałam za rabarbarem, ale znałam jedynie smak surowego rabarbaru z cukrem i dla mnie szału nie było. Pieczony rabarbar poznałam dopiero rok temu, gdy postanowiłam ulec blogowej pokusie i zrobić ciasto, zakochałam się w tym smaku. W tym roku już raz upiekłam ciasto

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blogowe pokusy..., skąd ja to znam :) Rabarbar w dzieciństwie był najlepszy :) i piekło się go u nas zawsze :)

      Usuń
  13. Rabarbar, w tym roku jestem bardzo "zapóźniona", jeszcze nic z rabarbaru nie robiłam. Zmobilizowałaś mnie :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yba, teraz to już pewnie góry przerobionego rabarbaru za Tobą :)

      Usuń
  14. Mówiłam Ci, że weekend mam zapracowany, ale mogę piec w nocy. No i chyba przez Ciebie tak zrobię. Na szczęście babeczki robi się szybko, to może nawet się zdążę wyspać. Wersje z glutenem robię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobiłaś :) Wiem :). I to mnie ucieszyło bardzo :)

      Usuń
  15. Na gluten uczulona nie jestem, ale jakoś ostatnio instynktownie, chyba, ograniczyłam go w swojej diecie. Spowodowało to rzeczywiście zaniechanie pieczenia (którego i tak było u mnie mało) Przepis zapisuje i już biegnę do sklepu po tapiokę. Mam nadzieję, że mąka wyjdzie po prostu ze zmielenia kaszy, ryżu i tapioki w młynku do mielenia kawy.

    OdpowiedzUsuń
  16. Babeczki zrobione, pychotka, polecam każdemu, choć ja na początek wymieszałam rabarbar z truskawkami i podkręciłam kardamonem pomijając pistacje, których (w wersji nie solonej) nie dopadłam w żadnym okolicznym sklepie. Myślę że nie będziesz miała mi za złe odstępstwa od perfekcyjnego oryginału :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dżemdżusie :), u mnie tez raczej tak instynktownie poszło. Później przyszedł czas rozmów i chciałam spróbować :).
      Ciesze się, że upiekłaś :). Jakie tam za złe, modyfikacje to kwestia składników i charakteru :). Ciesze się zatem, że upiekłaś :)
      Pozdrowień moc!

      Usuń
    2. Evelino,
      Korzystamy z przepisow od jakiegos czasu, oczywiscie rabarbarowe przoduja do tego stopnia
      ze nawet go zamrazamy, sliwki wegierki rowniez.
      Ostatnie ciasto z rabarbarem z maki orkiszowej bylo wspaniale,
      Mialem problem, w pierwszel chwili nie wiedzialem co to maka orkiszowa, jak wyjechalismy z Polski to byla w zasadzie tylko "maka" i juz.
      Spelt flour. Teraz bedziemy probowac pain brie orkiszowy a rabarbar znowu wyrasta wiec na weekend placek. Dziekujeny za doskonale przepisy.
      Teraz pytanie: w ktorym magazynie GCS jest Twoja praca o zdrowym odzywianiu?
      Jeszcze raz dzieki za swietne przepisy,
      Urszula i Pawel z Woodstock

      Usuń
    3. Paul, bardzo się cieszę, że moje propozycje podobają Ci się :). Uśmiechałam się jak to czytałam :). Rabarbar i orkiszowa mąka to duet doskonały :)
      W Green Canoe byłam wiosną 2013 - znajdziesz mnie od str. 141. Ta moja praca, to raczej takie luźne przemyślenia:), ale z informacji zwrotnych wiem, że ktoś dzięki tym wskazówkom schudł i zmienił swój sposób odżywiania :)
      Pozdrawiam Was serdecznie!!!!!!!

      Usuń
    4. http://issuu.com/greencanoe/docs/style_2013-1/152

      Usuń
    5. Evelino,

      sprawdze na GCS, nie mamy nadwagi, ale tez nie chcemy jej miec.
      Raczej wiemy co jesc, ale nigdy nie zapominamy korzystac ze wskazowek,gdyz
      sa, wedlug nas, pomocne.
      Bardzo lubimy czytac Twoje, bardzo poetyckie wstepy do wiekszosci Twych
      stron, o miesiacach, wiosna, lato, jesien, zima: brzmi jak :"Pory roku".
      Az slyszymy ta muzyke.
      Zdjecia i wystroj tez swietne, takie swojskie i zarazem niebanalne.
      Jutro pain brie wedlug Twojego przepisu.
      Dziekujemy za odpowiedz, Urszula, Pawel

      Usuń
    6. Paul, Urszula, niezmiernie mi miło:)

      Usuń