Ciasto czekoladowe już dawno mnie kusiło, ale nie wypadało tak w środku lata (???) pozwalać sobie na takie fanaberie. Wszak świeżych owoców pod dostatkiem. Jak by to wyglądało… Ale teraz już, kiedy sierpień dobiega końca (tak, tak…, taka kolej rzeczy…) pozwoliłam sobie na ten wybryk. Zrównoważyłam jednak smak czekolady, który pochodzi z kakao, owocami. I to świeżymi (dyby ktoś twierdził, że porzeczek już nie ma, to w piątek jeszcze były).
Najpierw jednak nasze szybkie domowe maślankowe z kakao (wiele przepisów mama przynosiła z pracy) połączyłam z cytrynowym budyniem wymyślanym przeze mnie na potrzebę chwili. I to było pyszne rozwiązanie. Ciasto jest zwarte i intensywne w smaku, cytrynowy budyń równoważy czekoladową słodycz. Ciasto z budyniem jest bardzo zwykłym ciastem, ale kiedy wystroimy je w jedwabny frak, którym jest idealna polewa (którą znalazłam na Art Kulinaria) nabiera wyglądu i klasy. W polewie zakochałam się od pierwszych wymieszań, później kolejny raz od pierwszego spróbowania, a smarowanie nią ciasta i oglądanie efektów było czystą przyjemnością. To mercedes wśród polew. Ciasto polecam najlepiej w dobrym towarzystwie przy wyśmienitej kawie albo świeżo zaparzonej herbacie Earl Grey.
Ciasto czekoladowe na maślance z budyniem cytrynowym
1/2 szkl. kakao1/2 szkl. wrzącej wody
160g miękkiego masła
1,1/2 szklanki cukru pudru
3 jajka
1, 1/4 szkl. mąki
1/2 łyżeczki sody
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/4 szkl. maślanki
szklanka borówki amerykańskiej, porzeczki (albo malin) do dekoracji
1. Rozgrzej piekarnik do 180 °C.
2. Blaszkę o wymiarach 19x30cm posmaruj masłem (bądź wyłóż papierem do pieczenia).
3. Kakao wymieszaj dokładnie z wrzącą wodą w małej misce. Jak chwilę przestygnie dodaj do tego maślankę.
4. Masło i cukier utrzyj na puszystą masę. Pojedynczo dodawaj jaja. Następnie mąkę, proszek i sodę, a maślankę w dwóch partiach wymieszaną z kakao
5. Przelej wszystko do formy i piecz 30 min. Wyłącz piekarnik i zostaw w nim ciasto jeszcze przez 20 min. Ostudź.
6. Po ostudzeniu przekrój ciasto na dwie części.
Budyń cytrynowy
1 opakowanie budyniu śmietankowego
1/2 litra mleka
50g cukru
1 żółtko
2 płaskie łyżki mąki pszennej
1/4 kostki masła
łyżka likieru limoncello
4-5 łyżek soku z cytryny- do smaku
Żółtka utrzyj z cukrem. Dodaj 100 ml mleka i proszek budyniowy, ucieraj w dalszym ciągu, następnie dodaj mąkę.
Pozostałe mleko zagotuj. Do gotującego się mleka wlej masę budyniową i gotuj mieszając. Kiedy budyń się zgęstnieje, dodaj do niego starte zimne masło. Wymieszaj. Budyniem przełóż ciasto.
Idealna polewa czekoladowa (ArtKulinaria)
Ilość składników dostosowałam do wielkości mojego ciasta, w oryginale wszystkie składniki x3; autor zapewnia, że całość wystarczy na pokrycie w pełni ciasta upieczonego w foremce o średnicy 24-26 cm.
130g cukru kryształu
50 g kakao
83 g śmietany 30%-36%
83g wody
5 g żelatyny
Do rondelka wsyp cukier i kakao, wlej śmietanę i wodę. Podgrzej na małym ogniu ciągle mieszając do momentu uzyskania jednolitej masy. Kiedy będzie gorąca, rozpuść w niej żelatynę. Ostudź i schłodź. Włóż do lodówki, aby zaczęła tężeć, ale kontroluj, żeby zachowała płynną konsystencję.
Ciasto przed polaniem schłodź. Polej równomiernie glazurą czekoladową. Ewentualnie wyrównaj wierzch szerokim nożem, choć glazura samoczynnie rozpływa się po cieście. Odstaw do zastygnięcia w lodówce.
Po wyjęciu udekoruj owocami. Polecam!
Juz dawno nie widzialam tak apetycznego ciasta! Idealne polaczenie smalow i super prezentacja. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńToś mi teraz zagrała na żołądku. Ciacho obłędne :)
OdpowiedzUsuńAleż musi być pyszne:)
OdpowiedzUsuńNie dość że musi pysznie smakować to jeszcze tak przepięknie je udekorowałaś, te niebieskie kuleczki zatopione równiusieńko w idealnej polewie ( potwierdzam,tez taka robię )rozbrajające :)
OdpowiedzUsuńWygląda obłędnie! Aż mi ślinka cieknie! Zapisuję się choć na jeden kawałek. :)))
OdpowiedzUsuńEwelajna, a wiesz ze za mna tez chodzi czekoladowe... moze ciut inne niz Twoje, ale na pewno je kiedys zrobie! ten budyn i ta maslankowa forma - super!! :-)) o polewie nie wspomne. znam na zelatynie i jest naj... naj... najlepsza oczywiscie! ;-)
OdpowiedzUsuńbuzka
Zaciekawiło mnie to ciasto - na zdjęciach wygląda obłędnie :) Ale ile tych jajek ma być? Bo chyba ich brak w liście składników.
OdpowiedzUsuńRówniusieńko ułożone jak szablon, zachwycają moje oczy. Pyszności!
OdpowiedzUsuńO rany! Ilu nowych Gości! Witam Was serdecznie:)
OdpowiedzUsuńMyszki in cicina - dziękuję pięknie i ja Cię gorąco pozdrawiam!
kuchennefascynacje - bardzo, bardzo dziękuję, a do żołądka coś wrzuć;)
ilka - hmmm... było, czas przeszły, zostało "wciągnięte" tak szybko, jak to możliwe.
martex82 - no właśnie najbardziej chciałam je udekorować borówką, bo połączenie granatu i brązu jest niezmiernie fotogeniczne:). Rozbrajające mówisz/ Podoba mi się to:)
Juska - dobra, ale wtedy, gdy zrobię je kolejny raz:). Zapraszam, takie zapisywanie się dzieła na mnie inspirująco:)
cudawianki - o, jak Cię miło widzieć wianuszku:). Polewa najlepsza na świecie!
nina_błękitna - miło mi ogromnie. Już dopisałam jajka:)
Kamilko - sama radość zachwycać Twoje oczy:). Dziękuję za Twój zachwyt:)
Boskie!!! :)
OdpowiedzUsuńPięknie udekorowane. Nie ma co odmawiać sobie latem czekoladowych ciast, doskonale się komponują z owocami.
Pozdrawiam serdecznie :)
Jestem pod wrażeniem! Ciacho jest fenomenalne, aż napatrzeć się nie można! Obłęd!
OdpowiedzUsuń:-)
Wow, ciacho jak marzenie:) Zdjęcia zapierają dech w piersiach!
OdpowiedzUsuńOj, cudne to ciasto. Ślicznie poukładałaś borówki, polewa wyszła Ci genialna, a mini-ślimak jest uroczy :)
OdpowiedzUsuńAle kusi;) ten krem musiał być pyszny!
OdpowiedzUsuńAaaaaa....! Wygląda nieziemsko :) Aż szkoda by mi było kroić ;)
OdpowiedzUsuńI jak to nie wypada w środku lata/ Czekoladowe wypada zawsze :))
Ależ ono pięknie wygląda! Koniecznie muszę wykonać-pyszności:)
OdpowiedzUsuńNie mogę patrzeć na to ciasto! Pomimo, jak mówisz, są świeże owoce, nie umiem przestać mieć ochoty na czekoladę. Na takie ciasto tym bardziej (: A ta polewa kusi już samym wyglądem (: Widzę, że przepis nie jest bardzo skomplikowany, więc piekę na niedzielę (:
OdpowiedzUsuńFantástico!! es un pastel delicioso!!
OdpowiedzUsuńSaludos Da & Mer
aha, zapomniałam dodać, że pięknie przyozdobione (: a co do tego masła to starte ma być na tarce (przyznam szczerze, że pierwszy raz się z tym spotykam) i ma być dodane do jeszcze gorącego budyniu?
OdpowiedzUsuńCudowne Ewelino. Nawet nie wiesz jak bardzo by mi się takie ciacho przydało dzisiaj.
OdpowiedzUsuńPrzepięknie przyozdobione, wspaniały przekrój oi na pewno doskonały smak:) czegóż chcieć wiecej:)
OdpowiedzUsuńŁaŁ! Świetne zdjęcia, a ciasto przyciąga wzrok i zapewne smakuje tak jak wygląda czyli bajecznie. Gratuluję takiego wypieku.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Inka
ale cudo! :) już czuję ten smak...
OdpowiedzUsuńcudowne te zdjęcia!
OdpowiedzUsuńz tym ślimaczkiem, uroczo!
a ciasto... słów mi braknie,
takie cudowne!
Wszystko w tym cieście jest przepiękne, ale najważniejszy jest kontrast kakao i kremu cytrynowego. Borówki i porzeczki to kropeczki nad i i j :)))
OdpowiedzUsuńP.S. Wariatką jestem, ale znów założyłam bloga. Może tu znajdziesz coś dla siebie...
http://niezapominajkiwoczach.blogspot.com
Piękne ciasto:))) tak cudnie je przystroiłaś, że aż szkoda kroić:))) na pewno pyszne:)
OdpowiedzUsuńTo musi być pyszne!!! Na zdjęciach wygląda przepięknie :)
OdpowiedzUsuń3. Kakao wymieszaj dokładnie z wrzącą wodą w małej misce. Jak chwilę przestygnie dodaj do niej kakao. nie rozumiem tego punktu
OdpowiedzUsuńŚwietna dekoracja - niczym amerykańska flaga :)
OdpowiedzUsuńAleż apetycznie wygląda! Bardzo mi się podoba. Pewnie też smakuje doskonale. Pozdrawiam :-)
OdpowiedzUsuńEwelinuś, ono wygląda po prostu cudownie! A polewa rzeczywiście prezentuje się niesamowicie.
OdpowiedzUsuńZbliżają mi się różne rodzinne święta, więc zapisuje przepis - na pewno się przyda :)
To powyżej to moje - nie wiem, czemu mnie wcięło O.o
OdpowiedzUsuńWygląda po prostu oszałamiająco - ta błyszcząca polewa, idealnie ułożone na wierzchu owoce, i takie piękne w przekroju...cudo!
OdpowiedzUsuńZastanawiam się,jak tu sięgnąć po ten boski kawałek ciasta!
OdpowiedzUsuńAch niesamowicie pyszne.
A czekolada w środku lata? Dlaczego nie! Wszystko na co przyjdzie ochota trzeba spełniać,jeżeli są możliwości.
Ciepło Cię...
Oniemiałam z wrażenia ... po prostu piękne!
OdpowiedzUsuńCo za ciasto! Tak jakby stworzone dla mnie!:-) siper
OdpowiedzUsuńTe Twoje zdjęcia - nie wiem co powiedzieć. ;)!
OdpowiedzUsuńAle przepiekne zdjęcia! A to ciasto jest tak perfekcyjne, że aż mi się nie chce wierzyć, że jest prawdziwe:)
OdpowiedzUsuńWygląda bardzo elegancko, gratuluje gustu
OdpowiedzUsuńŚliczne boróweczki jak harcerzyki. Krem budyniowy i owszem , ale bez masła poproszę.
OdpowiedzUsuńWidzę, że miałaś podczas pieczenia nie lada towarzysza, który przyglądał Ci się swoimi dwoma parami... rogów! Nie wiem, czy podołałabym takiemu wyzwaniu. Ale widzę, że Ty, Ewelinko, poradziłaś sobie koncertowo. Przepiękne to ciasto! Przesmakowite!
OdpowiedzUsuń:*
Kochana, mnie też ciągnie do czekoladowego. Od kilku dni przeglądam książkę "Baking. From my home to yours" Dorie Greenspan i mimo, że upały 30-i więcej stopniowe mam ochotę na ciastooooo...ale już mniejszą ochotę na siedzenie w kuchni więc pewnie poczeka.
OdpowiedzUsuńTwoje ciasto prezentuje się rewelacyjnie!!! Pięknie! Jest takie...idealne!!:)
Miłego dnia!
Mniam, szczególnie ta polewa, taka jakby to ująć sprężysto-mięsista ;)
OdpowiedzUsuńa ja jak na złość nie lubię czekolady, wypiekam brownie dla innych. Najbardziej podoba mi się zatem: owocek borówki, czerwona porzeczka i ślimaczek. Chociaż przyznać muszę ciasto samo w sobie małe dziełko sztuki.
OdpowiedzUsuńJuż wiem Ewelinko! otwórzmy cukiernię!!!
Cudne, bardzo efektowne ciasto! Rbilam kiedys podobna polewe i zgadzam sie, ze jest wysmienita - a do tego zawsze blyszczaca!
OdpowiedzUsuńIdeał!
OdpowiedzUsuńJaki widok! Piękne!!! Ja juz go nawet nie muszę jeść, choć domyślam się, że jest pyszne, mi wystarczy patrzenie :)
OdpowiedzUsuńPolewę znam, robiłam ja juz kilka razy, w moim zeszycie z przepisami jest podkreślona na czerwono, bo rzeczywiście jest najlepsza!
DANKE für deine lieben Worte!! Danke...
OdpowiedzUsuńDeine Bilder sind wunderschön! Ich mag die Farben UND ich hätte jetzt gerne ein Stück von deinem Kuchen! :-)
Nora
ile to bedzie zelatyny w listkach?nie mam tu takiej w proszku..
OdpowiedzUsuńpierwszy raz widzę budyń cytrynowy :)
OdpowiedzUsuńPiekne ciacho! Wygląda tak slicznie, a zdjęcia cudowne!
OdpowiedzUsuńŚlimaczek piękny, uwielbiam na nie patrzeć i brać na ręce. Są śliczne.
Pozdrawiam Ewelinko Kochana :*
wygląda po prostu przepięknie!
OdpowiedzUsuńi palce lizać i jaki wygląd , obłęd :)
OdpowiedzUsuńjuż kiedyś porównałam taką polewę do lodowiska- taka gładka i lśniąca!
OdpowiedzUsuńślimak jest przeuroczy :)
Ciasto wygląda tak cudnie, że od razu zapisałam przepis z myślą o wrześniowych urodzinach w rodzinie :) PIękne zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńciasto jak malowane. idealne i z zewnątrz i w przekroju
OdpowiedzUsuńewelajno..co mam napisac ??juz wszystko zostalo wczesniej napisane,dlatego ja nie chce sie powtarzac...ale zamurowalo mnie to ciasto...napewno jest pyszne,a cala ta dekoracja jest uosobieniem piekna i prostoty zarazem...no i te twoje zdjecia ...och ile ja juz nad nimi nawzdychalam sa piekne.
OdpowiedzUsuńEvitaa – dziękuję pięknie, ja też już do tego doszłam:). I ja Cię pozdrawiam serdecznie:)
OdpowiedzUsuńRusskaya – cieszy mnie Twoje bycie pod wrażeniem:). Patrz, patrz, bo i ja nie mogłam się napatrzeć:)
Nami – dech w piersiach powiadasz? Miło mi niezmiernie, dla mnie taki brak tchu to Twój komentarz:)
Kuchareczko – dziękuję:). Pierwsza zwróciłaś uwagę na ślimaka – to taka miniaturka:)
Monisiu – zastanawiam się czy znów nie zrobić, bo jak patrzę to i mnie kusi…
Aniku – dzięki, dzięki za Twoje Aara:):):). Już teraz, jak zrobiłam, to wiem, że zawsze wypada:)
judiku1119 - daj znać koniecznie:)
Danusiu – tak, ono nie jest trudne, kwestia TYLKO ciasta budyniu i masy… Ja zawsze ścieram masło na tarce, bo nigdy nie wyjmuję(zapominam) wcześniej z lodówki, więc takie starte, a nie pokrojone, szybko się rozpuszcza. Przepraszam, ze dopiero teraz odpisuję… Upiekłaś?
Da & Mer - Muchas Gracias!
kabamaigo – tak trochę smutno to zabrzmiało… Gdybym mogła podesłałabym Ci… z chęcią, a tak przesyłam moc dobrych i serdecznych myśli:).
Jolanto szyndlarewicz – uśmiecham się:)
Inko – dziękuję za gratulacje, zaczynam wierzyć w swoje możliwości i mam wielką potrzebę kreacji, gorzej tylko z czasem…:(. I ja Cię, mineczko, pozdrawiam!
Bee – dziękuję:) i witam Cię serdecznei:)
Patrycjo – dziękuję, wiesz, że zawsze mogę na Ciebie liczyć:). Lecę na tego nowego bloga zobaczyć co wymyśliłaś…i… to Ty powiedziałaś:)
goh. – dziękuję:). Tak, przyznaję, trudno było wbić nóż w pierwszy kawałek…
Hibisrose – dziękuję, pyszne było:)
Anonimowy – dziękuję za uwagę, już poprawiłam wcześniej:), ale to pewnie wiesz… Przepraszam za tak późną odpowiedź.
mopswkuchni – dziękuję:), a wiesz, ze coś w tym jest:)
Daga – z radością witam Cię u mnie:). Smakowało, smakowało…, Droga Dago:)
Usagi – takich, jak Ty, nie powinno wciągać;). Dziękuję Ci gorąco! Zapisuj, zapisuj:) – cieszę się niezmiernie:)
OdpowiedzUsuńArven – słowo oszałamiająco jest wyjątkowe, wiesz? A u Ciebie pierwszy weekend jeszcze luźny ciesz się nim:). Pozdrawiam Cię serdecznie:)
Amber –wiesz, jak fajnie, jak piszesz, że chcesz sięgnąć po kawałek? Bardzo:). Jeżeli są możliwości… dziękuję:). I ja Cię bardzo…:)
kasiac – Twoje oniemienie sprawia mi przyjemność:).
Przygody kulinarne – siper, hiper…! Dziękuję:)
Słodkosłona – już wszystko powiedziałaś… dziękuję:)
burczymiwbrzuchu – dziękuję:). Prawdziwe, prawdziwe, nawet buzię można sobie troszkę wymazać, takie prawdziwe…
gruba jadzia – dziękuję, Droga Jadziu:)
Anonimowy – jak harcerzyki, ale fajnie Ci się skojarzyło:) A krem – proszę bardzo, on tylko bardziej stabilizuje całość:)
Zaytoon – dziękuję, Ci moja Droga:). Dla Ciebie to byłaby pesteczka:)
Agnieszko – dziękuję Ci serdecznie! Ciekawa jestem tej książki… i tego, co z niej upieczesz, może będziesz moją inspiracją…:)
Lu – ona właśnie taka jest jak napisałaś a do tego trzeba się powstrzymywać, aby jej nie wyjadać z miseczki…:)
milko – otwórzmy…!!! Jestem za:););)
Maggie – dziękuję:). Żadna polewa nie była tak wyjątkowa jak ta, fajnie, że i Ty ja znasz:)
Aniu – dziękuję i pozdrawiam Cię gorąco, cieszę się, że miałaś chwilę aby do mnie zajrzeć. Kiedy będziesz tu?
Bellis – a zdradzisz jak to zrobić aby tylko patrzeć…? Polewa podkreślona – to mi się podoba:)
Pünktchen – Nora, ich bin sehr glücklich, immer willkommen! Eine gute Gesundheit!
Anonimowy – listek żelatyny to 2 gramy. Dobra uwaga, następnym razem będę to pisać – dziękuję za pytanie.
monami – bo ja go sama zrobiłam dodając sok z cytryny i limonczello, przeczytaj jeszcze raz:)
Majanko – dziękuję Ci, Kochana. Niby ślimaki, a z kadru uciekają jak szalone…;)
Olu - dziękuję serdecznie:)
margot – po polewie tak, tak… tylko palce lizać…!
agatek ♪ - to jest idealne porównanie:). Miło Cię widzieć u mnie:). Te włosy masz niesamowite…:)
magdo. K. – cieszy mnie to ogromnie – dziękuję:)
Kaś – dziękuję bardzo:)
Ewam – dziękuję Ci moja Droga, napisałaś wszystko co sprawiło mi wielka przyjemność:). A Twoje wzdychanie tylko raduje mi serce:). Pozdrawiam Cię najserdeczniej!
Wspaniałe zdjęcia ! A ciasto z pewnością równie smakowite :)
OdpowiedzUsuńMoniko, dziękuję:) Ciasto smakowite niezmiernie:) Gorąco Cię pozdrawiam i pięknej niedzieli życzę!
OdpowiedzUsuń