Witajcie Drodzy moi!
Po moim choróbsku zostało jeszcze trochę kaszlu, ale już jest dobrze.W minionym tygodniu, jak wszyscy przywitałam Nowy Rok. Fajerwerki nad kołobrzeskim ratuszem były imponujące. Oglądając je z okien na 11 piętrze zachwycałam się jak dziecko. Przez całe 12 minut uśmiech nie schodził mi z twarzy. Przepiękne barwy i kształty mieszały się z hukiem i okrzykami wyrażającymi nasz podziw. Nawet nie widzieliśmy tłumów “na ziemi”, tylko te wyjątkowe kolory i drogę, która pokonywały. Widok sprawiał, że czułam jakbym znajdowała się w samym środku każdej "kuli". Jakbym była bardziej TAM niż tutaj. W pewnym momencie deszcz spadających ogni wyglądał jak skrzydła, które właśnie zrzucają Anioły… Wszyscy byliśmy co do tego zgodni. Mały prezent od nieba. Zachwycające i wymowne. Na pewno zostanie w pamięci na długo.
Nawet nie zdążyłam Wam pokazać sernika, który upiekłam na Sylwestra, na czas wchodzenia w nowe… , bo nie było kiedy, a czas po... spędzałam w pracy po 10-14 godzin, a właściwie 14,10,14... Po pracy jedynie wanna i Larsson w kąpieli. Losy Mikaela i wyjątkowej Salander mieszające się z hektolitrami kawy przelewającej się przez karty książki. Do tego zapach bułeczek cynamonowych, który towarzyszył bohaterom w podejmowaniu wielu trudnych decyzji. Efekt? Właśnie teraz, kiedy już wiem jak się nazywam, bo odespałam..., wyjęłam drugą partię tychże z piekarnika. I już tęsknię za trzecią częścią trylogii, która czeka na mnie w bibliotece.
Późno, a właściwie ciemno, więc zdjęć nie będzie, pokażę Wam jednak gęsty esencjonalny sernik z niewielką ilości kawy. Każda warstwa ma swój charakter. Spód to chrupiące ciasteczka amaretti z mielonymi migdałami, następnie cieniutka warstwa ganache i warstwa serowa o smaku lodów kawowych, która jest gęsta i lekka jednocześnie, a czekoladowa góra to góra jedwabistej czekolady w pełnym tego słowa znaczeniu. Spód taki, bo tylko takie ciasteczka miałam w domu, wnętrze to ten sam sernik, który robiłam z dynią ale wzbogacony o kawę, a góra wyszła trochę spontanicznie. Nie dodawałam mleka, bo nie miałam też czasu na osączanie twarogu, ale wyszło na jedno:). W każdym razie przedstawiam kawał smacznego sernika:) i
Wszystkim Dobrym Duszom zaglądającym w moje progi życzę roku pełnego inspiracji. Roku, w którym nie będziemy się porównywać z innymi, bo każdy jest inny. Roku, w którym nie będziemy się martwić na zapas. Skupimy się na tym, co jest do zrobienia tu i teraz. Będziemy kochać i myśleć pozytywnie!
Sernik cappuccino na spodzie z amaretti
Spód:
200g ciasteczek amaretti
90g roztopionego masła
szczypta soli
50g mielonych migdałów
1 łyżeczka melasy (opcjonalnie)
Ser:
800g zmielonego twarogu( używam taki z wiaderka)
300 g mascarpone
3/4 szklanki cukru pudru
3 jajka
1 budyń śmietankowy (albo 40 g mąki ziemniaczanej)
1 i 1/2 łyżeczki rumu
2 łyżki (suchej) kawy rozpuszczalnej (Nescafe espresso)
2 łyżeczki ekstraktu z wanilii(albo cukru waniliowego)
1 i 1/2 łyżeczki melasy
Na wierzch:
1 i 1/2 szkl. kwaśniej śmietany
1/3 szkl. cukru
2 łyżeczki ekstraktu z wanilii (albo cukier waniliowy)
Ganache:
1 i 1/3 szkl. kremówki
500g gorzkiej czekolady
1/4 szkl. likieru kawowego
1. Ciasteczka pokrusz używając tłuczka, masło roztop. Wszystkie składniki połącz, wylep nimi tortownice o średnicy 23 cm. Wstaw do zamrażalnika na czas robienia kremowej czekolady.
2. Kremowa czekolada - ganache:
Wlej śmietankę do garnczka i doprowadź ją do wrzenia, dodaj połamaną na kawałki czekoladę. Gotuj chwilę i dodaj likier. 1/3 kremowej czekolady wylej na spód ciasteczkowy, wystaw na balkon (jeśli to jesień lub zima, bo czas chłodzenia sie skróci), a później wstaw do zamrażalnika.
3. Ser i cukier zmiksuj, dodaj budyń.
4. Włącz piekarnik na 180°C.
5. W osobnej misce połącz rum, espresso,ekstrakt waniliowy i melasę. Dodaj do sera. Dokładnie wymieszaj.
6. Wyjmij z zamrażalnika tortownice wylepioną ciasteczkami z warstwa zamrożonej czekolady i wlej w nią przygotowany ser. Piecz 1 godz. Po tym czasie otwórz drzwiczki piekarnika i przez 10 min pozwól mu odpocząć. Składniki masy wierzchniej wymieszaj i polej wciąż jeszcze gorący sernik. Piecz 10-15 min. Ostudź. Chłodź w lodówce przez 3 godz., a najlepiej przez cała noc.
7. Następnego dnia udekoruj sernik czekoladowym kremem przy użyciu najzwyklejszej gwiazdkowej końcówki do dekoracji, takiej choćby jak moja, kupionej w jednym z marketów. Najpierw “narysuj” szachownic, później wyciśnij gwiazdki. Właściwie już możesz go kroić, ale lepiej będzie jak wstawisz sernik do lodówki na 1 godz.
Do następnego!